Tagi

, , , , , ,

Omnis sermo malus ex ore vestro non procedat.
„Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa” (Ef 4, 29).

Wulgaryzmy obrażają Pana Boga, są grzechem, który sprowadzamy na własną duszę i są grzechem cudzym, bo przez nie gorszymy innych. Biada gorszycielom! (zob. Mt 18, 7).
Ubolewania godni są malowani „tradycjonaliści” płci obojga, którzy nonszalancko podchodzą do tych spraw i raz po raz publikują w internetach materiały (werbalne i wizualne) nieskromne, nieprzyzwoite, rubaszne, wulgaryzmy i inne, które nie licują z wymogami cnoty czystości.
Trzeba sobie zrobić gruntowne przemeblowanie w głowie, szczerze się w konfesjonale z grzechu wyspowiadać, przeprosić Pana Boga i ludzi, a materiały niestosowne natychmiast usunąć.
Za pomocą wulgaryzmów Polski nie odbudujemy. To nie jest polska kultura. Co złe, usuwajmy ze swoich internetowych publikacji quam primum!

Poza tym – w domu katolickim tępi się nawet jeden wulgaryzm. W rodzinie katolickiej wulgaryzmów się nie używa.
Dopisek kapłański. Reakcje, z jakimi spotkałem się ze strony niektórych katolików, których upomniałem w tym względzie, skłaniają do diagnozy smutnej: diabeł trzyma wielu mocno na uwięzi.

treści katolickie:
 sacerdoshyacinthus.com
 verbumcatholicum.com
 twitter.com/SacHyacinthus
 YouTube