Poznawajmy Świętych. Będzie nam w tym pomocne codziennie czytanie żywotów Świętych. Katolicka literatura hagiograficzna jest wielce pożyteczna dla naszych dusz, dla naszego postępu na drodze ku Bogu i ku Niebu. Przez lekturę poznajemy Świętych, zapalamy się pragnieniem ich naśladowania, pragnieniem świętości, i uczymy się, jak możemy służyć Bogu coraz lepiej, za ich przykładem. Czytanie żywotów Świętych może być także wielką pomocą i natchnieniem do nawrócenia dla grzeszników, wiele lat żyjących w ciężkich grzechach. Niejeden święty, zanim został świętym, zapalał się do świętości, czytając żywoty Świętych. Tak było na przykład w życiu św. Ignacego Loyoli czy św. Teresy z Avili.
W Dziejach spisanych przez o. Ludwika Consalvo na podstawie opowiadań św. Ignacego Loyoli, czytamy jak to młody Ignacy w czasie rekonwalescencji szukał lektury światowej, przygodowej, która mu się podobała, ale z braku takowej podano mu lekturę katolicką. Pisze o. Ludwik:
Ignacy rozczytywał się w próżnych i zmyślonych dziełach, które opowiadały o niezwykłych czynach sławnych ludzi. Skoro więc poczuł się lepiej, prosił, aby dla zajęcia czasu przyniesiono mu parę takich książek. Ale w tym domu nie było takich książek. Podano mu zatem „Życie Jezusa” oraz „Żywoty świętych”, obydwie w języku ojczystym. Czytał je często i wkrótce zaczęło go pociągać to, co w nich odnajdywał. Nieraz też podczas czytania biegł myślą do tego, co czytał dawniej, do marzeń, którymi zajmował się uprzednio, i do wielu podobnych spraw, jak się mu kolejno narzucały.
Zarazem i miłosierdzie Boże przychodziło z pomocą, zastępując tamte myśli innymi, pochodzącymi z najnowszego czytania. Kiedy więc czytał o życiu Chrystusa Pana i świętych, zastanawiał się i pytał samego siebie: A gdybym tak ja zaczął postępować jak święty Franciszek albo święty Dominik? Wiele nad tym rozmyślał. Te myśli pozostawały w nim dość długo, a następnie wskutek zaistniałej jakiejś okoliczności zastępowały je próżne marzenia światowe. One także zatrzymywały się na dłuższy czas. Taka zmienność myśli trwała w nim dość długo. Pomiędzy owymi dwoma rodzajami myśli istniała jednak pewna różnica. Gdy się bowiem zajmował sprawami światowymi, odczuwał wielką przyjemność, kiedy znużony zaprzestawał, przeżywał smutek i pustkę.
Kiedy natomiast rozmyślał o naśladowaniu wielkich dzieł pokuty dokonywanych przez świętych mężów, wtedy odczuwał przyjemność nie tylko rozmyślając, ale także po zaprzestaniu rozmyślania. Przez pewien czas nie dostrzegał tej różnicy ani nie przywiązywał do niej wagi, aż pewnego dnia otwarły się oczy jego duszy i zaczął się zastanawiać, widząc najwyraźniej, iż jeden rodzaj rozmyślania napawa go smutkiem, drugi radością. Taka była jego pierwsza medytacja o sprawach Bożych. Później, kiedy się zajął ćwiczeniami duchownymi, zaczerpnął stąd pierwsze objaśnienia dla nauki o rozpoznawaniu duchów (ILG).
Codzienna lektura żywotów Świętych odsłaniać będzie przed nami jedne z najpiękniejszych kart historii Kościoła. Można powiedzieć: owoce macierzyńskiej troski i misji Kościoła. Kościół Katolicki jest matką świętych, rodzi do życia Bożego, wychowuje do życia świętego, pomaga w prowadzeniu życia doskonałego, prowadzi przez rzeczywistość Kościoła walczącego – tu, na ziemi – do Kościoła triumfującego w Niebie. W niebie są Święci.
O. Garrigou-Lagrange w swoim znamienitym dziele Trzy okresy życia wewnętrznego wstępem do życia w niebie pisze:
Z lekturą dzieł zawierających naukę duchową należy łączyć czytanie żywotów świętych, które podają przykłady pociągające, zawsze godne podziwu, często nadające się do naśladowania. Znajdziemy tam, co w okolicznościach nieraz bardzo trudnych czynili ludzie, którzy mieli tę samą naturę co i my, którzy początkowo mieli słabości i wady, ale łaska i miłość opanowywała coraz bardziej ich naturę, uzdrawiając ją, podnosząc, ożywiając. W nich szczególnie widzi się właściwe znaczenie zasady: «Łaska nie niszczy natury (w tym, co w niej dobre), ale ją udoskonala». W nich, szczególnie u kresu drogi oczyszczającej, widzi się, czym jest w życiu zjednoczenia prawdziwa harmonia natury i łaski, wstęp normalny do wiekuistej szczęśliwości.
Jest takie powiedzenie: Verba docent, exempla trahunt. „Słowa pouczają, przykłady pociągają”.
Czytajmy codziennie żywoty Świętych. Dobre przykłady! Przynajmniej jedną stronę dziennie. Codziennie. Czytajmy w naszych rodzinach, czytajmy dzieciom, czytajmy indywidualnie. Niespiesznie, wnikliwie, z uwagą. Będziemy wtedy coraz pełniej poznawać wiarę katolicką w praktyce życia codziennego, aby – naśladując Świętych – według wiary katolickiej żyć, bronić jej, i aby odróżnić wiarę katolicką od doktryn obcych i rozpowszechnione dzisiaj błędy odeprzeć.
Katolik czyta.
Katolik kształci się chętnie.
Owocem tegorocznej uroczystości Wszystkich Świętych niech będzie nasze jedno dobre, mocne postanowienie: postanowienie codziennego czytania żywotów Świętych.
A owocem codziennej lektury żywotów Świętych niech będzie nasza coraz bardziej żarliwa miłość do Pana Boga i coraz pilniejsze wypełnianie Jego świętej Woli, abyśmy po tym życiu doczesnym dołączyli do grona zbawionych – Świętych w Niebie.
Treści katolickie czytajmy codziennie: sacerdoshyacinthus.com verbumcatholicum.com actualia.blog Dalsze krzewienie powyższych adresów – w Polsce i za granicą – będzie współpracą w dobrym dziele. A.M.D.G.

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.