Propheta quoque et sacerdos
abierunt per terram nescientes.
„Nawet prorok i kapłan
niczego nie pojmując, błąkają się po kraju” (Jer 14, 18).

A my tymczasem kontynuujemy naszą pracę około wiary katolickiej. Jakiekolwiek okoliczności nie zwalniają nas bowiem z osobistej odpowiedzialności za zbawienie własnej duszy, za zachowanie wiary i za przekazanie nieskażonego depozytu wiary dzisiejszym i przyszłym pokoleniom (jeśli Pan Bóg pozwoli istnieć światu).
Rzym katolicki upada na naszych oczach. Zważmy powagę sytuacji.
Poniżony Kościół woła:
„Czemu bezbożni wtargnęli w Twoje święte miejsce,
wrogowie nasi podeptali Twoją świątynię?” (Iz 63, 18).
„Jak długo, Panie?” (Iz 6, 11).
Kodeks Prawa Kanonicznego stanowi:
Can 1178. Curent omnes ad quos pertinet, ut in ecclesiis illa munditia servetur, quae domum Dei decet; ab iisdem arceantur negotiationes et nundinae, quanquam ad finem pium habitae; et generatim quidquid a sanctitate loci absonum sit (C.I.C. 1917).
Kan. 1205 – Miejscami świętymi są te, które przez poświęcenie lub błogosławieństwo, dokonane według przepisów ksiąg liturgicznych, przeznacza się do kultu Bożego lub na grzebanie wiernych (K.P.K. 1983).
Kan. 1210 – W miejscu świętym dopuszcza się tylko to, co służy sprawowaniu i szerzeniu kultu, pobożności i religii, a zabrania się tego, co jest obce świętości miejsca (K.P.K. 1983).
Nawet jeśli chcielibyśmy wczoraj i dzisiaj wołać z Psalmistą: Quando fundamenta evertuntur, iustus quid faciat? – „Gdy walą się fundamenty, cóż może zdziałać sprawiedliwy?” (Ps 11, 3), odpowiedzialność pozostaje i… możliwości pozostają. Powtórzmy: w czasach konfuzji powszechnej możliwe jest zachowanie katolickiej wiary.
Jedna jest prawdziwa wiara. Jedna jest wiara dająca zbawienie duszy: wiara katolicka.
W Wyznaniu wiary św. Atanazego czytamy: Quicumque vult salvus esse, ante omnia opus est ut teneat catholicam fidem – „Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary”.
Objawienie Boże, do którego odnosi się wiara w swych fundamentach, zawarte jest w Piśmie Świętym i Tradycji. Jeśli usunie się jeden z elementów – Pismo Święte bądź Tradycję – nie mamy już do czynienia z katolicką wiarą. Jest to już inna religia, która nie prowadzi do zbawienia duszy. Inna religia, która prowadzi na manowce – doczesne manowce i potępienie wieczne. Zważmy, o jaką stawkę gra idzie.
Postulat podstawowy jest taki: dopuścić prawdę do głosu.
Jeśli dzisiaj coraz więcej katolików otwiera oczy i dochodzi do konkluzji (pod pewnym względem straszliwej) „jak bardzo nas oszukano” (na przykład eliminując z języka establishmentowego nieusuwalnie katolicki termin Tradycja w katolickim rozumieniu, takim, jakie Kościół przez całe wieki mu nadawał, albo doprowadzając do sytuacji, że całe rzesze katolików perswazyjnie i nad wyraz skutecznie przekonano do tego, że Tradycja jest sprawą nieodwracalnie minionej przeszłości, sprawą marginalną, opcjonalną i raczej do wykasowania bądź do restrykcyjnej koncesji), to z drugiej strony, możliwość zachowania wiary katolickiej jest ciągle otwartą możliwością i postulatem zawsze – i dzisiaj zatem – naglącym.
Powtórzmy to, co pisał prawowity katolicki papież:
Tradycji winniśmy przypisywać takie samo znaczenie→ jak objawionemu słowu Bożemu, które jest zawarte w Piśmie Świętym” (Katechizm św. Piusa X). Katolicka, czyli prawdziwa, nauka prawowitego i świętego Papieża.
Mówiąc o Tradycji, mówimy zatem o samym sercu katolickiej wiary.
W odniesieniu do Tradycji→, rozumianej tak, jak ją przez wieki rozumiał Kościół:
Nie dowolne opinie, lecz Prawda.
Nie prywatne doświadczenie, lecz autorytet Boga.
Nie ekskluzywizm, lecz otwartość.
Nie elitaryzm, lecz powszechność.
Nie wyjątkowość, lecz codzienność.
Nie sekciarstwo, lecz centrum Kościoła.
Nie nadzwyczajność, lecz zwyczajność.
Nie szacowne archiwalia, lecz stała (constans) teraźniejszość Kościoła.
Nie cepeliada dla koneserów, lecz istotny wymiar wiary.
Nie hobby, lecz sprawa wiecznego zbawienia bądź potępienia.
Nie skamielina, lecz życie.
Nie kreatywność ludzka, lecz Objawienie Boże.
Nie wyjątek, lecz reguła.
Ni opcjonalność, lecz obligatoryjność.
Nie marginalny dodatek, lecz samo serce katolickiej wiary.
Jeśli powyższego nie rozumiemy, dowód to niezbity, że elementarz Tradycji mamy jeszcze do przerobienia.
Jeśli powyższe rozumiemy, dowód to niezbity, że elementarz Tradycji mamy ukończony. Czas iść dalej – w głąb bogactw, które Tradycja zawiera.
Rezerwuar Prawdy otwarty→

– – –
* rudymentarny – elementarny, podstawowy.

 treści katolickie:
 sacerdoshyacinthus.com
 verbumcatholicum.com
 twitter.com/SacHyacinthus