Ecclesia ibi est, ubi fides vera est.
„Kościół jest tam, gdzie jest prawdziwa wiara”
(św. Hieronim, Doktor Kościoła).

Kontynuujemy nasze cierpliwe refleksje. Mamy do nich prawo. To nasze sprawy.

Pan Jezus stawia pytanie: „Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk 18, 8).

Czasy pomieszania powszechnego wtargnęły w sam środek Kościoła. Problem nasila się od kilkudziesięciu lat. Każdy z nas jest odpowiedzialny za własne zbawienie, za zachowanie katolickiej wiary i za wierny przekaz tejże wiary katolickiej współczesnym i przyszłym pokoleniom. Każdy z nas ma święty i zaszczytny obowiązek wiarę poznawać, żyć według niej i przekazywać ją innym. Tak dzieje się na przykład w dobrych katolickich rodzinach.

Identyfikując środki zaradcze przeciwko pomieszaniu powszechnemu, wyartykułujemy dwa istotne elementy strategii – naszej katolickiej strategii:

  1. Depositum fidei – depozyt wiary – integralny, niezmienny i niezmieniony, niezmutowany, niewykoślawiony, nieocenzurowany, niezmodernizowany. Chodzi o Boże Objawienie zawarte w Piśmie świętym i Tradycji→, którego Urząd Nauczycielski Kościoła nieomylnie i niezmiennie nauczał przez wieki i przekazywał wiernie.
  2. Msza Święta. Dla klarowności trzeba dodać, że chodzi o tradycyjną Mszę Świętą→ (KRR – klasyczny ryt rzymski) jako najdoskonalszy, klarownie katolicki akt kultu, będący Ofiarą, czyniący obecną hic et nunc zbawczą Chrystusową Ofiarę Golgoty. Niezgłębione, niewyczerpane i skuteczne źródło łask dla niezliczonych pokoleń rzymskich katolików!

Jeśli zachowamy nienaruszony depozyt wiary – depositum fidei – i mocno przylgniemy do tradycyjnej Mszy Świętej, jako najdoskonalszego aktu kultu, nasze życie będzie spełnione tu na ziemi i w wieczności. Kwestia strategiczna!

Jeśli zachowamy nienaruszony depozyt wiary – depositum fidei – i mocno przylgniemy do tradycyjnej Mszy Świętej, jako najdoskonalszego aktu kultu, dopomożemy wielu ludziom w czasach pomieszania powszechnego odnaleźć jedyną prawdziwą wiarę dającą zbawienie duszy i dopomożemy im osiągnąć życie wieczne.

Jeśli zachowamy nienaruszony depozyt wiary – depositum fidei – i mocno przylgniemy do tradycyjnej Mszy Świętej, jako najdoskonalszego aktu kultu, przekażemy następnym pokoleniom najdrogocenniejszy skarb prawdziwej wiary, wiary katolickiej – niezawodną drogę do życia wiecznego.

Zadania zaszczytne.
Zadania możliwe do realizacji.
Zadania w najwyższym stopniu naglące dzisiaj – w czasach pomieszania powszechnego, jakie wtargnęły w sam środek Kościoła.

Dopowiedzenie. Istotna kwestia motywacji.

Działania strategiczne w zakresie wyżej wymienionych dwóch istotnych elementów katolickiej strategii podejmujemy ze względu na wierność Panu Bogu, powodowani wiarą. Nie kierujemy się względami koniunktury, mody, racjami wspólnotowymi, estetycznymi czy też psychologicznymi, spychającymi całe zagadnienie do sfery potrzeb (okropnie brzmiące słowo w kontekście wiary!). W ten sposób unikniemy przykrych i zniechęcających niespodzianek, np. nie będziemy się gorszyć czy zniechęcać, gdy zorientujemy się, że w środowiskach tzw. tradycjonalistycznych grzechy też są obecne i oprócz szczerych dusz świątobliwych i gorliwych napotkać można ludzkie pyszałkowatości, egocentryzmy i inne grzeszności, albo gdy okaże się, że te czy inne osoby, mające takie czy inne odpowiedzialności, zamiast przyczyniać się roztropnie, szczerze i życzliwie do zachowania i rozwoju katolickiej Tradycji, są jej „strażakami” – gaszą, wzniecają intrygi, dyskryminują, kontrolują, inwigilują, zakazują, posługują się argumentem ad personam itp.. Ba, na tematyce Tradycji można dzisiaj zrobić karierę, albo pobawić się pewnymi tematami…

Dlatego tak ważne jest, abyśmy powodowani byli wiarą a nie względami różno-ludzkimi. A o sprawach Tradycji wypowiadajmy się zawsze z wielkim szacunkiem. Wtedy, wobec napotykanych tu i ówdzie ludzkich małości, grzeszności i dziwności, nie zniechęcimy się w zaszczytnej służbie obrony katolickiej wiary (lex credendi) i jej najdoskonalszego, klarownie katolickiego, wyrazu kultycznego (lex orandi), jakim jest tradycyjna Msza Święta.

Tematem Tradycji nie są ludzkie ograniczenia, niedociągnięcia, braki i grzechy.
Tematem Tradycji jest wszystko to, co Kościół pod tym terminem od wieków rozumie→.

Cenna i nieodzowna jest pamięć o tym, że do podjęcia wyżej wymienionych dwóch zadań strategicznych posyła nas Pan Bóg, nie ludzie. I mamy za sobą – nad sobą! – Jego autorytet, nie ludzki.

Czekają nas piękne zadania. Dwa konkretne zadania strategiczne. Roztropnie je podejmujmy, aby przynajmniej niektórych doprowadzić do zbawienia i zbawić swoją duszę, i aby przekazać współczesnym i następnym(!) pokoleniom bezcenny dar niezmutowanej katolickiej wiary – jedynej prawdziwej wiary dającej zbawienie duszy.

Pan Jezus mówi: „Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!” (Mt 10, 16).
Św. Atanazy w swoim Wyznaniu wiary pisze: „Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary”.

Nie próżnujmy!