Ego palam locutus sum mundo.
„Ja przemawiałem jawnie przed światem” (J 18, 20).

Filioli, nemo vos seducat.
„Dzieci, nie dajcie się zwodzić nikomu” (1 J 3, 7).

W księdze Sentencji św. Izydora, biskupa, czytamy:
„Oczyszczamy się modlitwami, dokształcamy czytaniem; jedno i drugie jest dobre, jeśli można sobie na to pozwolić równocześnie; jeżeli nie, to lepiej modlić się, niż czytać.
Kto chce być zawsze z Bogiem, powinien często modlić się i czytać. Albowiem, kiedy modlimy się, rozmawiamy z samym Bogiem, kiedy natomiast czytamy, Bóg mówi z nami.
Wszelki postęp ma swój początek w czytaniu i rozważaniu. To, czego nie wiemy, poznajemy z lektury, to zaś, czego nauczyliśmy się, utrwalamy w pamięci przez rozważanie.
Czytanie ksiąg świętych przynosi podwójną korzyść: wyrabia zdolność umysłu do pojmowania oraz odwraca człowieka od marności światowych i prowadzi do umiłowania Boga”.

Jedyna prawdziwa wiara, która daje zbawienie duszy to wiara katolicka. Pan Jezus mówi: „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16, 16). Aby zachować tę wiarę, trzeba się modlić i czytać. Chodzi o cierpliwe poznawanie Objawienia Bożego – zawartego w Piśmie Świętym i Tradycji – którego Urząd Nauczycielski Kościoła przez wieki nieomylnie nauczał.
Rzymski katolik kształci się!
Rzymski katolik chce wiedzieć!
Rzymski katolik chce poznawać prawdę!

Wobec wieloletnich zaniedbań w nauczaniu katolickiej doktryny, trudno winić katolików za nieświadomość, ignorancję, dezorientację czy ugrzęźnięcie w wątpliwej wiarygodności źródłach i poglądach kulejących. Są i takie opinie, że „katolicy w Polsce nie chcą wiedzieć”.
Nasycenie internetu wielorakimi treściami religijnymi nie ułatwia sytuacji. Osadzenie dyskursu religijnego w sferze tzw. „prywatnych objawień”, nie zatwierdzonych przez Kościół, powiększa zakres dezorientacji i jest zarzewiem utarczek zwolenników i przeciwników. Zbędne konflikty.
Niepokoją coraz śmielej szerzące się i akceptowane tendencje synkretystyczne i indyferentystyczne, które wypaczają katolicką wiarę.
Trudności, jakie napotykają rzymscy katolicy, to także m.in.: porzucenie tradycyjnych form pobożności, szerzenie się nurtów o tendencjach judeoprotestanckich, ujmowanie czci Panu Jezusowi utajonemu w Najświętszym Sakramencie (eliminacja postawy klęczącej, sięganie świeckich, zakonnic i zakonników nie będących kapłanami po konsekrowane Postacie) oraz profanacyjna praktyka Komunii na rękę, w której dochodzi do niewyobrażalnej ilości utraty partykuł eucharystycznych, deptanych przez ludzi. Proceder wołający o pomstę do nieba! Mówią o tym nieliczni hierarchowie, m.in. Bp Athanasius Schneider [tutaj→].
Jest zjawisko anonimowych „regulatorów” życia religijnego katolików polskich. Dają dyrektywy, wydają oceny, z wyższością sterują opiniami, emocjami, decyzjami, poglądami, dyscyplinują. Są tacy, którzy dają im posłuch. Jest poważny problem wiarygodności stron internetowych prowadzonych przez anonimów, sterujących z ukrycia, niekiedy o zacięciu iście komsomolskim. Jeszcze całkiem niedawno w dobrym tonie było ignorowanie anonimów. Rozsądne.
Są jeszcze dwa problemy poważne: wykorzystanie posłuszeństwa do niszczenia katolickiej wiary oraz wykorzystanie treści wziętych z Tradycji do niszczenia Tradycji. Obywa procedery są poważnym zagrożeniem, nie przez wszystkich odcyfrowanym.

To tylko kilka elementów obrazujących trudną sytuację, w jakiej znajdują się dzisiaj rzymscy katolicy chcący zachować niezmutowaną katolicką wiarę, nieugryzioną przez modernizm. Kwestie sygnalizowałem m.in. w artykule Pasterskie słowo – z troską [tutaj→].

W sprawach wiary – rzymskiego katolika nie interesują prywatne opinijki.
W sprawach wiary – rzymskiego katolika nie interesują dyrektywy anonimowych „regulatorów” i „ustawiaczy” życia religijnego Polaków.
Rzymskiego katolika interesuje to, co stanowi treść Objawienia Bożego zawartego w Piśmie Świętym i Tradycji.
Rzymskiego katolika interesuje to, co Pan Bóg objawił a co Kościół od wieków do wierzenia podawał. Powaga metodologiczna, jaka przystoi rzymskiemu katolikowi!

W kontekście powyższego ujawnia się najwyższa i nagląca aktualność zakładania Bibliotek ’58.

Co to jest Biblioteka ’58 – czytajmy [tutaj→]

Biblioteka ’58 jest doskonałym, wybornie katolickim sposobem cierpliwego poznawania Objawienia Bożego, zawartego w Piśmie Świętym i Tradycji.
Sytuacja w Kościele jest poważna. Nie wiemy, jakie jeszcze zatrute nurty mogą zostać wpuszczone w krwioobieg Kościoła.
Biblioteka ’58 jest doskonałym orężem w walce przeciwko współczesnym i wszelkim deformacjom wiary.
Biblioteka ’58 jest doskonałym źródłem Prawdy, prowadzącym do zachowania katolickiej wiary – jedynej prawdziwej wiary, dającej zbawienie duszy.
Biblioteka ’58 jest doskonałym wyrazem troski o wiarę i o zbawienie następnych pokoleń.

Dobra wiadomość jest taka, że coraz więcej rzymskich katolików ma już za sobą etap zafascynowania tym, co wydrukowane, bo wydrukowane.
Dobra wiadomość jest taka, że coraz więcej rzymskich katolików ma już za sobą etap zafascynowania treściami płynącymi z bliżej nie sprecyzowanych źródeł anonimowych, o celach niejasnych i tożsamości wątpliwej, nierzadko pretendujących do roli autorytatywnych „regulatorów”, „ustawiaczy” i „oceniaczy” życia religijnego Polaków.
Dobra wiadomość jest taka, że coraz więcej rzymskich katolików osiągnęło już dojrzałość i powagę metodologiczną: źródła Prawdy i kryterium rozeznania upatrują oni w Objawieniu Bożym – zawartym w Piśmie Świętym i Tradycji – którego przez wieki nieomylnie nauczał i które wiernie przekazywał Urząd Nauczycielski Kościoła.
Dobra wiadomość jest taka, że coraz więcej rzymskich katolików
zakłada Biblioteki ’58!
Ujawnia się w wolności czysta i swobodna myśl katolicka,
oparta na Piśmie Świętym i Tradycji!

Sapienti sat.
Bogu niech będą dzięki.

Zakładajmy Biblioteki’ 58!