De Eucharistia numquam satis.
O Eucharystii nigdy dosyć.

Trudne dzisiaj słowo i konieczne.

Pan Jezus mówi: „Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata” (J 6, 51).
„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11, 28).
Wieczna lampka – żywy płomień – przy tabernaculum przypomina: tutaj jest Pan. Dominus est!
Do godnego przyjmowania Najświętszego Sakramentu konieczne są przynajmniej minimalne dyspozycje, do których należy: wyznawanie katolickiej wiary, przynależność do Kościoła Katolickiego, stan łaski uświęcającej (wolność od grzechu ciężkiego) oraz odpowiednia postawa zewnętrzna (możliwie klęcząca).
Chwalebną praktyką jest częsta Komunia Święta – zgodnie z wolą Kościoła. Sobór Trydencki jasno wyraża  wolę Kościoła: „Święty sobór życzyłby sobie, aby wierni obecni na każdej Mszy przyjmowali Komunię nie tylko duchowym pragnieniem, ale także sakramentalnym przyjęciem Eucharystii, a dzięki temu przypadł im obfitszy owoc Najświętszej Ofiary” (Sesja XXII, Nauka i kanony o Najświętszej Ofierze Mszy Świętej, rozdz. 6).
W trosce o uszanowanie świętości Najświętszego Sakramentu oraz w trosce o duchowe dobro duchowieństwa, osób zakonnych i świeckich trzeba jednak raz po raz przypominać i te poważne i ważne aspekty:
Eucharystia nie jest sakramentem pojednania, lecz sakramentem pojednanych – pojednanych z ludźmi i pojednanych z Panem Bogiem przez dobrą spowiedź.
Nie ma obowiązku codziennego przyjmowania Komunii Świętej.
Obrazą Boga jest przyjmowanie wobec Komunii Świętej postaw uzurpacyjnych (należy mi się, mam prawo).
Obrazą Boga jest podkręcanie oczekiwań na dopuszczenie do Komunii Świętej osób żyjących w grzechu ciężkim.
Obrazą Boga jest stwarzanie klimatu niemal wymuszania codziennej Komunii Świętej, co staje się problemem np. niektórych środowisk zakonnych i formacyjnych. Niestosownością jest wypytywanie przez przełożonych czy przełożone o powód powstrzymania się od Komunii Świętej w tym czy innym przypadku. Kwestie, które przynależą do wewnętrznego forum sakramentu pokuty usiłuje się wywlekać na forum zewnętrzne. To stwarza niebezpieczeństwo świętokradzkich Komunii Świętych i postawienia pragnienia przypodobania się czy nie narażania się przełożonym ponad szczerość sumienia przed Panem Bogiem. Niedostatki i dramatyczne niedomagania domów formacyjnych! Kwestia poważna!
Św. Jan Bosko roztropnie uczył: „Nie należy jednak nigdy przymuszać chłopców do sakramentów świętych, ale tylko ich zachęcać i dawać im do tego sposobność” (System prewencyjny w wychowaniu młodzieży). Reguła do zastosowania w środowiskach wszelakich!

Sobór Trydencki naucza: „Należy też stwierdzić, przeciw przebiegłym podstępom pewnych ludzi, którzy «słodkimi słowami i pochlebstwami zwodzą serca niewinnych», że przyjętą łaskę usprawiedliwienia traci się nie tylko przez niedowiarstwo powodujące utratę wiary, ale także przez każdy inny grzech śmiertelny, chociaż nie traci się wiary. Tak bronimy nauki prawa Bożego, które z Królestwa Bożego wyklucza nie tylko niewierzących, ale i wierzących rozpustników, cudzołożników, ludzi rozwiązłych i lubieżnych, mężczyzn współżyjących ze sobą, złodziei, chciwców, pijaków, oszczerców, rabusi i wszystkich innych popełniających grzechy ciężkie, od których z pomocą łaski Bożej mogą się powstrzymać, a które oddzielają ich od łaski Chrystusa” (Sesja VI, Dekret o usprawiedliwieniu, rozdz. 15).
Św. Paweł naucza i z troską przestrzega: „Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: «To jest Ciało moje za was wydane. Czyńcie to na moją pamiątkę». Podobnie, skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: «Ten kielich jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę». Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie. Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej.
Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało Pańskie, wyrok sobie spożywa i pije” (1 Kor 11, 23-29).

W swoim wystąpieniu na XI Zwyczajnym Zgromadzeniu Ogólnym Synodu Biskupów w Watykanie, w październiku 2005 roku, Arcybiskup Jan Paweł Lenga, ówczesny Ordynariusz Karagandy (Kazachstan) mówił – piękne i ważne to słowa:
„Prośmy Ducha Świętego, aby rozpalił w naszych sercach «gorliwość o dom Pański» i o jego największy skarb, którym nie jest jakiś przedmiot czy teoria, lecz Ciało i Krew naszego Boga i Zbawiciela. Być może moglibyśmy uczyć się tego od św. Ojca Pio z Pietrelciny, świętego czciciela Eucharystii żyjącego w naszych czasach. Oto jego słowa: «O Ojcze święty, ile profanacji, ile świętokradztw musi znosić Twoje łaskawe serce! Któż więc, Boże, stanie w obronie tego łagodnego Baranka, który nigdy nie otworzył ust swoich w swojej sprawie, lecz zawsze tylko w naszej?» (Epist. II, s. 344)”.

Adoremus in aeternum Sanctissimum Sacramentum!

Mamy do dyspozycji opracowanie w obronie Komunii Świętej godnie przyjmowanej czystym i wierzącym sercem – w postawie klęczącej:
 https://sacerdoshyacinthus.wordpress.com/nowa-ksiazka-ks-jacek-balemba-sdb-unizenie-przed-bogiem-centralna-kwestia-kultury/