Na zaproszenie Księdza Proboszcza jednej z parafii wygłosiłem dzisiaj kazanie odpustowe w moim mieście, w kościele, w którym wierni przyjmują Komunię Świętą na klęcząco, balaski przykryte są pięknym białym obrusem. Cierpliwi Czytelnicy niniejszego bloga zechcą łaskawie wziąć pod uwagę, że kaznodzieja mówił do wiernych, którzy treści tu publikowanych nie znają. Belferskie 45 minut 🙂

   Zapraszam do uważnej lektury, bo powiedziano tu wiele i powiedziano stosownie do okoliczności. W pierwszy dzień Nowego Roku Pańskiego 2014 wzmacniamy się Prawdą!

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

 

Przewielebny Księże Dziekanie,

Przewielebny Księże Proboszczu,

Czcigodni Kapłani – według godności i urzędów,

umiłowani w Chrystusie Panu Bracia i Siostry!

 

Gromadzi nas tutaj szczególnie ważna dla parafii uroczystość odpustowa. Parafia jest pod wezwaniem Macierzyństwa Najświętszej Maryi Panny. I dzisiaj, zgodnie z kalendarzem liturgicznym, obchodzimy uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi. Maryja jest rzeczywiście Matką Bożą – Świętą Bożą Rodzicielką.

Wyrażając tę prawdę klękamy do codziennego pacierza i tak się modlimy: Sancta Maria, Mater Dei, ora pro nobis peccatoribus – „Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi”. I modlimy się słowami starożytnej antyfony: Sub tuum praesídium confúgimus, sancta Dei Génitrix – „Pod Twoją obronę uciekamy się, święta Boża Rodzicielko”. A w Litanii Loretańskiej prosimy:

Sancta Maria, ora pro nobis.

Sancta Dei Génetrix, ora pro nobis.

Święta Maryjo, módl się za nami.

Święta Boża Rodzicielko, módl się za nami.

 

W tych dniach świątecznej radości rozbrzmiewa w świętej liturgii Kościoła słowo z Ewangelii wg św. Jana: Et Verbum caro factum est et habitávit in nobis – „A Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami” (J 1, 14). Słowo, czyli Syn Boży, druga Osoba Trójcy Świętej, przyjmuje ludzkie ciało, staje się człowiekiem i rodzi się z Maryi Dziewicy. Dlatego Maryja jest nazywana i jest rzeczywiście Matką Bożą, Matką Boga – Mater Dei.

Dogmat o Bożym Macierzyństwie został ogłoszony na soborze w Efezie w 431 roku. Święta Dziewica jest Matką Boga, ponieważ urodziła Słowo Boże, które stało się ciałem. Święta Dziewica jest Matką Bożą – Θεοτόκος  [Theotókos], zrodziła bowiem według ciała Słowo Boże.

Sobór Efeski naucza o zjednoczeniu dwóch natur w Chrystusie: natury boskiej i natury ludzkiej – Chrystus jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem. To zjednoczenie nazywa unią hipostatyczną.

Czytamy w tekście Soboru Efeskiego: „Ponieważ święta Dziewica urodziła cieleśnie Boga zjednoczonego hipostatycznie z ciałem, mówimy, że jest ona Bogarodzicą. Nie dlatego, że początek istnienia natury Słowa był z ciała – było bowiem «na początku i Bogiem było Słowo, i Słowo było u Boga», Ono samo jest twórcą wieków, jest współwieczne z Ojcem, jest stworzycielem wszystkiego – lecz ponieważ, jak już powiedzieliśmy, zjednoczyło się hipostatycznie z [naturą] ludzką i przyjęło narodziny cielesne z matki”.

W liturgii Kościół wyznaje: „Ona za sprawą Ducha Świętego poczęła Jednorodzonego Syna Twojego, i zachowując chwałę dziewictwa wydała światu przedwieczną Światłość, naszego Pana Jezusa Chrystusa” – prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka.

Św. Jan Damasceński pisał: „Sławimy świętą Dziewicę jako Matkę Boga (Θεοτόκος) w ścisłym i prawdziwym tego słowa znaczeniu. Bo jak prawdziwie Bogiem był Ten, który się z Niej narodził, tak prawdziwie jest Matką Boga ta, która porodziła prawdziwego Boga, kiedy z Niej przyjął ciało. A mówiąc, że Bóg się z Niej narodził, nie twierdzimy, jakoby sama Boska natura Słowa wzięła z Niej początek bytu, lecz tylko, że to Boże Słowo, zrodzone przedwiecznie z Ojca poza czasem, bez początku i zawsze współistniejące z Ojcem i Duchem Świętym «na końcu tych dni» (Hbr 1, 2), dla naszego zbawienia zamieszkało w Jej łonie i bez własnej przemiany wzięło z Niej ciało i narodziło się. Bo nie zwyczajnego człowieka porodziła święta Dziewica, lecz prawdziwego Boga”.

Godność Matki Bożej jest podstawą wszystkich innych przywilejów Maryi.

Przepięknymi, pełnymi delikatności i ufności słowami modli się Liturgia koptyjska:

O Dziewico Niepokalana,

Matko Boga, łaski pełna,

Twoje święte łono nosiło Emmanuela, 

Twoje piersi karmiły Tego,

który karmi wszystkich.

Ty jesteś ponad wszelką chwałą

I wszelką chwałę przewyższasz.

Bądź pozdrowiona, Boża Rodzicielko,

radości aniołów,

pełnią łaski przewyższająca wszystko,

co o Tobie przepowiedzieli prorocy.

Pan z Tobą,

Tyś porodziła Zbawienie świata.

 

Święto istnieje oficjalnie od 1931 roku, kiedy to papież Pius XI, w 1500. rocznicę Soboru Efeskiego, włączył je do obrzędów na pamiątkę tegoż Soboru. Pius XI wyznaczył na coroczną pamiątkę dzień 11. października. Reforma liturgiczna w roku 1969 nie zniosła tego święta, ale podniosła je do rangi uroczystości nakazanych i przeniosła na 1. stycznia. Wybrano ostatni dzień w oktawie Bożego Narodzenia, aby po wyśpiewaniu hymnów dziękczynnych na cześć Pana Jezusa, złożyć odpowiedni hołd Jego Świętej Rodzicielce.

 

Uroczystość dzisiejsza, która jest przypomnieniem i uczczeniem dogmatu o Bożym Macierzyństwie Najświętszej Maryi Panny, jest stosowną okazją, aby podjąć refleksję nad katolicką (a więc prawdziwą) wiarą, nad katolicką (a więc prawdziwą) doktryną, nad katolickimi (a więc prawdziwymi) dogmatami. Chodzi o Prawdę, którą Bóg objawił a Kościół do wierzenia podaje.

Bóg objawia człowiekowi – nam, ludziom – Prawdę. Mówimy więc o Bożym Objawieniu. Boże Objawienie możemy rozumieć jako czynny proces ukazywania przez Boga Prawdy człowiekowi. Bardziej podstawowe jednak rozumienie terminu Objawienie dotyczy samej treści czyli tego, co Pan Bóg objawia człowiekowi. W tym sensie Kościół naucza, że Objawienie Boże zawarte jest w Piśmie Świętym i Tradycji  – rozumianej tak, jak ją rozumie od wieków Kościół.

Całokształt Prawdy Bożej nazywamy depozytem wiary – depósitum fídei. Zadaniem Kościoła jest wiernie strzec tego depozytu wiary, wyjaśniać go i nauczać, bronić, przekazywać z pokolenia na pokolenie, aby wszyscy ludzie mogli Prawdę Bożą poznawać, bronić jej i według niej żyć – a w ten sposób dostąpić zbawienia.

Św. Paweł pisze do młodego biskupa Tymoteusza:

„Ty natomiast trwaj w tym, czego się nauczyłeś i co ci powierzono, bo wiesz, od kogo się nauczyłeś. Od lat bowiem niemowlęcych znasz Pisma święte, które mogą cię nauczyć mądrości wiodącej ku zbawieniu przez wiarę w Chrystusie Jezusie. Wszelkie Pismo od Boga natchnione jest i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości – aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu” (2 Tm 3, 14-17).

„Zdrowe zasady, któreś posłyszał ode mnie, miej za wzorzec w wierze i miłości w Chrystusie Jezusie! Dobrego depozytu strzeż z pomocą Ducha Świętego, który w nas mieszka” (2 Tm 1, 13-14).

„O, Tymoteuszu, strzeż depozytu wiary unikając światowej czczej gadaniny i przeciwstawnych twierdzeń rzekomej wiedzy, jaką obiecując niektórzy odpadli od wiary” (1 Tm 6, 20-21).

Pan Jezus wyraźnie mówi o konieczności zachowania wiary, aby być zbawionym:

Qui credíderit et baptizatus fúerit, salvus erit; qui vero non credíderit, condemnabitur. – „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16, 16).

Amen, amen dico vobis: Si quis sermonem meum serváverit, mortem non videbit in aeternum. – „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli kto zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki” (J 8, 51).

W Wyznaniu wiary św. Atanazego czytamy:

Quicumque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem. – „Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary”.

 

Bracia i Siostry, już z tych elementarnych stwierdzeń możemy wyciągnąć wnioski i poczynić podsumowania:

Na naszej drodze życia nie jesteśmy pozostawieni sami. Pan Bóg objawia nam Prawdę. Boże Objawienie zawarte jest w Piśmie Świętym i Tradycji. Zachowanie objawionej przez Boga Prawdy jest konieczne do zbawienia. Możemy i powinniśmy zachować Bożą Prawdę, bronić jej i według niej żyć.

Te wnioski są ogromnie doniosłe i ważne dla nas dzisiaj, kiedy mamy do czynienia z jakimś natarczywym ruchem ku zmianie. Iluż to ludzi ochrzczonych oraz ludzi spoza Kościoła ma dzisiaj takie groteskowe oczekiwania, że Kościół powinien się zmienić, że powinien zmienić nauczanie w tej i tamtej kwestii! Iluż to ludzi ochrzczonych oraz ludzi spoza Kościoła ma dzisiaj takie groteskowe oczekiwania, że Kościół powinien iść z duchem czasu! Nie chcą wiedzieć ci ludzie, że Kościół powinien iść nie z duchem czasu, ale z Duchem Świętym – drogą wierności! Tacy ludzie wpadli w pułapkę nieracjonalnego założenia, że to, co nowe i inne – zmienione – jest lepsze. Otóż w Kościele sprawy mają się odwrotnie. Kościół już otrzymał od Pana Boga Dar doskonały! Kościół już otrzymał od Pana Boga wszystko to, co jest potrzebne, aby człowiekowi – wszystkim ludziom! – podarować nieskażony dar prawowiernej, prawdziwej doktryny oraz łaski, która zbawia człowieka. Nie jest zadaniem Kościoła zmieniać, unowocześniać czy „ulepszać” Chrystusową naukę, ale ją wiernie zachować i przekazywać.

Św. Jan Damasceński pięknie przemawia jako gorliwy katolicki pasterz: „Ty zaś, o wybrane zgromadzenie Kościoła, szlachetne grono o wypróbowanej wierności; wy, którzy szukacie pomocy u Boga i wśród których Bóg przebywa, przyjmijcie od nas nieskalaną naukę prawowiernej wiary; dzięki niej umacnia się Kościół, tak jak nam to zostało przekazane przez naszych Ojców”.

Patrząc dzisiaj z troską na miotany falami Kościół i patrząc na Bożą Prawdę otrzymaną od Chrystusa, mówimy najprościej: nie zmiana, ale wierność! Wierność Prawdzie, wierność Bożemu Objawieniu, zawartemu w Piśmie Świętym i Tradycji!

W historii Kościoła byli tacy, którzy ważyli się naukę Bożą zmieniać, modyfikować, przeinaczać, zniekształcać, unowocześniać. Już św. Paweł z troską przestrzegał wiernych: „Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając stada. Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów. Dlatego czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawałem ze łzami upominać każdego z was” (Dz 20, 29-31).

Bracia i Siostry, są i dzisiaj w Kościele pewne sprawy, które nas niepokoją. Jest problem zniekształcania katolickiej doktryny, problem pomijania niektórych artykułów wiary (np. prawdy o piekle), jakieś nieliczenie się z dwutysiącletnią Tradycją, która wydała rzesze świętych, męczenników, wyznawców, dziewic, doktorów Kościoła, wielkich Świętych obrońców wiary – defensores fidei – duchownych, osób zakonnych i świeckich. Mówi się tu i ówdzie z pogardą o Tradycji, dyskryminuje się osoby i środowiska, które chcą pozostać wiernymi Tradycji. Jest jakiś pęd ku zmianie, ku reorganizacji, ku nowości, aby coś robić inaczej, nowocześniej. Jest problem nonszalancji, nieuszanowania, profanowania największej świętości, to znaczy Najświętszego Sakramentu. Jak to się stało, że tylko w ostatnich kilkudziesięciu latach Polacy przestali klękać przed Najświętszym Sakramentem? Jest problem profanacji Najświętszego Sakramentu, profanacji naszych kościołów, profanacji Krzyża. To są nurty zwodnicze i zjawiska pomylone. Czy te sprawy nas obchodzą?

Kiedy z troską i bólem mówimy o tych sprawach, nie chodzi nam o szukanie wrogów zewnętrznych. To są sprawy jak najbardziej nasze własne, które dotyczą nas, Kościoła. Te sprawy powinny nas obchodzić!

Postawmy zatem pytania:

Kto organizuje dzisiaj modlitwy ekspiacyjne, czyli wynagradzające?

Kto zamawia Msze Święte ekspiacyjne?

Kto odprawia Msze Święte ekspiacyjne?

Pokorny ojciec Pio modlił się: „O Ojcze święty, ile profanacji, ile świętokradztw musi znosić Twoje łaskawe serce! Któż więc, Boże, stanie w obronie tego łagodnego Baranka, który nigdy nie otworzył ust swoich w swojej sprawie, lecz zawsze tylko w naszej?”.

Kto – który pasterz, osoba konsekrowana, człowiek świecki – stanie w obronie największego skarbu, jakim na polskiej ziemi i w całym wszechświecie jest nasz Pan Jezus Chrystus obecny w Najświętszym Sakramencie? Sanctissimum Sacramentum – Najświętszy Sakrament!

        Co, po co i dla kogo chcemy budować na polskiej ziemi?

Już nam Pan Bóg jasno tłumaczy:

„Jeżeli Pan domu nie zbuduje,

na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą”

(Ps 127, 1).

 

Bracia i Siostry, w Kościele nie chodzi o zmianę i o jakieś nowości. W Kościele chodzi o wierność! Wierność Bożemu Objawieniu zawartemu w Piśmie Świętym i Tradycji! A jeśliby ktoś odważał się zmieniać, „ulepszać”, unowocześniać czy tworzyć w Kościele jakąś nową religię – new religion! – niech się opanuje i niechże weźmie pod uwagę słowa św. Pawła wypowiedziane z apostolskim autorytetem – bardzo aktualne i dzisiaj: „Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście – niech będzie przeklęty!” (Ga 1, 6-9).

Dzisiaj „trąbi się” często – także w mass mediach tzw. katolickich – o niszczeniu Kościoła, o wrogach Kościoła, ale przedstawia się te sprawy tak, jakby ci wrogowie byli gdzieś poza Kościołem, na zewnątrz. Pytamy jednak czy ktoś z powagą i odpowiedzialnością widzi i diagnozuje problem rozbijania Kościoła od wewnątrz? Problem zniekształcania doktryny, problem zubażania i deformacji kultu Eucharystycznego, problem deptania naszych katolickich polskich, wielowiekowych zwyczajów? Czy tzw. polska inteligencja katolicka podejmuje tę poważną kwestię?

Nie chodzi o krytykę Kościoła, który w swojej istocie jest święty i nieomylny – Chrystusowy. Chodzi o diagnozę faktów, procesów, zjawisk, tendencji, opinii i poglądów, które zniekształcają oblicze Kościoła. Niektórzy boją się stawiania takiej diagnozy z takich czy innych względów. Był taki papież odważny, św. Pius X, który w encyklice Pascendi jasno ukazał ten problem. Pisał:

„Zwlekać nam dłużej nie wolno. Wymaga tego przede wszystkim ta okoliczność, iż zwolenników błędów należy dziś szukać nie już wśród otwartych wrogów Kościoła, ale w samym Kościele: ukrywają się oni – że tak powiemy – w samym wnętrzu Kościoła; stąd też mogą być bardziej szkodliwi, bo są mniej dostrzegalni.

Będziemy więc mówić, Czcigodni Bracia, nie o niekatolikach, lecz o wielu z liczby katolików świeckich, oraz – co jest boleśniejsze – o wielu z grona samych kapłanów, którzy wiedzeni pozorną miłością Kościoła, pozbawieni silnej podstawy filozoficznej i teologicznej, przepojeni natomiast do gruntu zatrutymi doktrynami, głoszonymi przez wrogów Kościoła, zarozumiale siebie mienią odnowicielami tego Kościoła, i rozzuchwaleni liczbą swych zwolenników napadają nawet na to, co tylko jest najświętszego w dziele Chrystusowym, nie oszczędzając nawet Osoby Boskiego Zbawiciela, którą ze świętokradzką odwagą sprowadzają do stanowiska prostego i ułomnego człowieka”.

Oto diagnoza poważna, odpowiedzialna. Oto diagnoza pasterza, który nie milczy, lecz owczarnię Pańską przestrzega przed wilkami, które wtargnęły do wnętrza owczarni. Problem aktualny na początku XX wieku. Problem o wiele bardziej aktualny dzisiaj!

 

Co nam więc czynić trzeba w czasach, które zasadnie moglibyśmy nazwać czasami pomieszania powszechnego?

Przyjmijmy słowa Wyznania wiary św. Atanazego:

Quicumque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem. „Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary”.

Przylgnijmy – umysłem i sercem – do Bożej niezmiennej Prawdy, do Prawdy Bożego Objawienia zawartego w Piśmie Świętym i Tradycji.

        Stałość wiary. Pewność wiary. Niezawodność wiary.

        Potrzeba pokory, aby uznać i wyznać, że Pan Bóg jest prawdomówny i niezmienny. Po Soborze Watykańskim II Pan Bóg nie zmienił poglądów! W liście Benedykta XVI do biskupów, wydanym z okazji publikacji motu proprio Summorum Pontificum – dokumentu, który uwalniał w Kościele celebrację najdoskonalszego aktu kultu, jakim jest Msza Święta trydencka – czytamy: „To, co przez poprzednie pokolenia było święte, również dla nas pozostaje święte i wielkie, i nie może być nagle całkowicie zabronione albo potraktowane jako szkodliwe”. Tak mówi Słowo Boże: „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki. Nie dajcie się uwieść różnym i obcym naukom” (Hbr 13, 8)!

Kiedy mówimy o Tradycji, dotykamy samych fundamentów Kościoła. Katolik nie może nie być człowiekiem Tradycji!

Sięgajmy do źródeł pewnych, zdrowych, krystalicznych – w szczególności zachowajmy i praktykujmy: Credo czyli Wyznanie wiary, Modlitwę, szczególnie Modlitwę Pańską czyli Ojcze nasz, Przykazania Boże i kościelne oraz Sakramenty Święte. Rozważajmy ze czcią katolickie dogmaty. Zachowajmy i uczmy młode pokolenie naszych katolickich zwyczajów, zaczynając od postawy klęczącej przy przyjmowaniu Komunii Świętej i przy codziennym pacierzu odmawianym rano i wieczorem w zaciszu domowego ogniska. Twórzmy środowiska katolickiej i polskiej kultury, zakładajmy biblioteki katolickiej literatury, sięgajmy do bogatego dwutysiącletniego rezerwuaru katolickiej myśli, doktryny, piśmiennictwa, dokumentów soborów, orzeczeń papieży, pism wielkich świętych obrońców katolickiej wiary, do żywotów świętych. Dzielmy się dobrą książką, artykułem. Kochajmy Tradycję i w niej znajdujmy światło, jak po Bożemu przeżywać nasze życie w trudnym dniu dzisiejszym.

W ten sposób znajdziemy skuteczne i niezawodne remedium – środek zaradczy – na dwa główne problemy Kościoła, którymi nie są ataki wrogów zewnętrznych, ale błąd i grzech, które znajdują prawo obywatelstwa w samym środku Kościoła.

 

Wymyślają różni ludzie ciągle nowe sposoby odnowy Kościoła. Ściślej: odnowy ludzkiego wymiaru Kościoła. A przecież…

Od dwudziestu wieków daje nam Pan Bóg – jakby na tacy! – program niezawodny nie nowej, lecz Bożej odnowy Kościoła.

Ten program to jest wierność Bożemu Objawieniu zawartemu w Piśmie Świętym i Tradycji, wierność Prawdzie i łasce, czyli mądrość i świętość, w czym zawiera się także walka z błędem i grzechem.

W ten sposób bezpiecznie zrealizujemy najszlachetniejszy Chrystusowy program: Instaurare omnia in Christo – odnowić wszystko w Chrystusie! Uznać Jego królowanie!

 

        I jeszcze jedno. W czasach współczesnych, które moglibyśmy zasadnie nazwać czasami pomieszania powszechnego, możliwe jest zachowanie katolickiej wiary. Pan Bóg daje nam drogocenny dar Prawdy i łaski. Boża hojność się nie wyczerpała! Pan Bóg nie opuszcza swojego ludu! Pan Bóg nie opuszcza swojego Kościoła!

Pan Bóg codziennie daje nam szeroko otwarte możliwości wierności Prawdzie.

Pan Bóg codziennie daje nam szeroko otwarte możliwości realizacji dobra.

Mogę zachować wierność Prawdzie!

Mogę czynić dobro!

Dlatego w pierwszym dniu Nowego Roku Pańskiego 2014 przyjmijmy słowo nadziei, które zagrzewa nas szlachetnego boju w obronie Prawdy, kreśląc niezawodne pespektywy wiecznej nagrody dla tych, którzy okażą się sługami wiernymi.

Pisze św. Paweł: „Przeto, bracia moi najmilsi, bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu” (1 Kor 15, 58). „W czynieniu dobrze nie ustawajmy, bo gdy pora nadejdzie, będziemy zbierać plony, o ile w pracy nie ustaniemy. A zatem, dopóki mamy czas, czyńmy dobrze wszystkim, a zwłaszcza naszym braciom w wierze” (Ga 6, 9-10).

 

        Maryję, Matkę Bożą, Pannę wierną, Wspomożycielkę wiernych, prosimy na Nowy Rok Pański:

        Matko Boża, pomóż nam wierność Prawdzie zachować.

        Matko Boża, pomóż nam codziennie czynić dobro.

        Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej.

         Amen.

 

 

* * *

 

Msza Święta:

  1.01.2014: W intencji córki Marzeny i Sławka – o ich nawrócenie, o dary Ducha Świętego i o dar rodzicielstwa dla nich. O błogosławieństwo Boże dla wnuczka Rocha, z dziękczynieniem za dar jego życia oraz za jego Chrzest święty (7/9) – intencja zamówiona przez p. Halinę S..

  2.01.2014: W intencji córki Marzeny i Sławka – o ich nawrócenie, o dary Ducha Świętego i o dar rodzicielstwa dla nich. O błogosławieństwo Boże dla wnuczka Rocha, z dziękczynieniem za dar jego życia oraz za jego Chrzest święty (8/9) – intencja zamówiona przez p. Halinę S..

  3.01.2014: W intencji córki Marzeny i Sławka – o ich nawrócenie, o dary Ducha Świętego i o dar rodzicielstwa dla nich. O błogosławieństwo Boże dla wnuczka Rocha, z dziękczynieniem za dar jego życia oraz za jego Chrzest święty (9/9) – intencja zamówiona przez p. Halinę S..

  4.01.2014, g. 19.00: O błogosławieństwo Boże, zdrowie i szczęśliwą operację dla p. Marii F..

  5.01.2014, g. 12.00: W intencji całej rodziny Kurdyś – o błogosławieństwo Boże, zdrowie i opiekę Matki Bożej w Roku Pańskim 2014.

  6.01.2014, g. 12.00: O nawrócenie w rodzinie K. i o uwolnienie Marcina od nałogu pijaństwa – intencja zamówiona przez p. Grażynę J. z Warszawy.

  7.01.2014, g. 19.00: O jedność i miłość w całej rodzinie babci Antoniny Małachowskiej – intencja zamówiona przez p. Grażynę J. z Warszawy.

  8.01.2014, g. 19.00: Za dusze śp. Zofii i Bolesława – intencja zamówiona przez p. Grażynę J. z Warszawy.