Tagi

, , , , , ,

„Itaque, carissimi mei, cum metu et tremore vestram salutem operamini”.
„A przeto, umiłowani moi, zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem” (Flp 2, 12).

Ostateczne rzeczy człowieka: Śmierć. Sąd Boży. Niebo albo piekło. Nie jest to religioznawcza opinia wzięta z półki „katolicy”. Taka jest obiektywna prawda!
Katolik zawsze troszczy się o zbawienie swojej duszy.
Katolik zawsze troszczy się o zbawienie swoich bliźnich.
A jednak życie ma swoje rytmy. I bywa, że pewne akcenty i proporcje różnie się kształtują. Po połowie życia, nie zaniedbując troski o bliźnich, coraz bardziej priorytetową staje się sprawa zbawienia swojej duszy.
Z perspektywy lat widzi się wyraźniej kruchość i przemijalność życia.
Z perspektywy lat widzi się wyraźniej problem swojej grzeszności – licznych grzechów.
Z perspektywy lat widzi się wyraźniej możliwość śmierci w każdej chwili.
Można złamać przysięgę małżeńską. Życie jednak szybko przemija. Chwila śmierci nieznana. I przyjdzie stanąć przed Panem Bogiem i zdać sprawę ze swoich decyzji, z całego swojego życia.
Można rzucić kapłaństwo. Życie jednak szybko przemija. Chwila śmierci nieznana. I przyjdzie stanąć przed Panem Bogiem i zdać sprawę ze swoich decyzji, z całego swojego życia.
„Tak więc każdy z nas o sobie samym zda sprawę Bogu” (Rz 14, 12).
Człowiek mądry patrzy na życie pod kątem wieczności – sub specie aeternitatis.


treści katolickie:
 sacerdoshyacinthus.com
 verbumcatholicum.com
 twitter.com/SacHyacinthus
 YouTube