Tagi

,

Pocieszające jest, że z tej i owej strony coraz częściej artykułuje się jawnie diagnozy, w których termin herezja pada bez osłonek. Oby tylko proces diagnozowania był integralny (obejmujący wszystkie elementy herezji – wyłapać wszystkie herezje! – a nie tylko ten czy ów aspekt) i oby przy tej okazji nie chciano upiec pewnych pieczeni: ocalić rzekomą wspaniałość tych czy owych, którzy przez ostatnie pięćdziesiąt lat czynnie współpracowali w powszechnym zaprowadzaniu tychże herezji. Jeśli te dwa postulaty zostaną zachowane, możemy ostrożnie mieć podstawy nadziei, że nie chodzi tu o kolejne gry werbalne i próby uwiarygadniania się, lecz o uruchomienie uczciwego procesu dopuszczenia prawdy do głosu i konsekwentnego powrotu do katolickiego depozytu wiary.

treści katolickie:
 sacerdoshyacinthus.com
 verbumcatholicum.com
 twitter.com/SacHyacinthus