Tagi

, , ,

„Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych, i na Jego pojawienie się, i na Jego królestwo: głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, [w razie potrzeby] wykaż błąd” (2 Tm 4, 1-2).

Noli timere, sed loquere et ne taceas.
„Przestań się lękać, a przemawiaj i nie milcz” (Dz 18, 9).

Obrona katolickiego depozytu wiary przed wszelkimi odkształceniami jest świętym obowiązkiem duchowieństwa, zakonów i osób świeckich. Obowiązek ten wynika w szczególności z Sakramentu Bierzmowania, jako że „jest to sakrament, w którym Duch Święty umacnia chrześcijanina, aby wiarę swą mężnie wyznawał, bronił jej i według niej żył” (Katechizm). O ileż bardziej obowiązek jest naglący i niedyspensowalny w przypadku duchowieństwa!
Sprzeczne z wiarą katolicką jest zatem dyspensowanie duchowieństwa, zakonów bądź osób świeckich od tego zaszczytnego zadania obrony katolickiego depozytu wiary – w całej jego czystości i integralności.
Nie można mówić o katolickim rozumieniu posłuszeństwa, gdy w grę wchodzi jakakolwiek forma odkształcenia katolickiego depozytu wiary. W całej prawowitej nauce katolickiej nie ma najmniejszej wzmianki o obowiązku posłuszeństwa błędowi. Byłoby to zdradą depozytu wiary. Przeciwnie, istnieje obowiązek zdemaskowania błędu i sprzeciwienia się – od kogokolwiek błąd by nie pochodził. Owczarnię Chrystusową należy bronić przed błędem – ostrzegać przed wilkiem, by jej nie rozproszył i nie pożarł.
Jesteśmy w kontekście zamętu, ignorancji i błędu, jakie od ponad pięćdziesięciu lat doskwierają Kościołowi Katolickiemu. Wylatują różne oryginalności. Jedna z wielu: „Świeccy mogą coś więcej zdziałać, bo duchowieństwo musi być posłuszne”. Jeśli nie uwzględnimy powyższych precyzacji, wypada powiedzieć: Pomylony paradygmat!
Jest taki nurt litowania się i kiwania głową ze zrozumieniem nad trudną dzisiaj sytuacją kleru. Fałszywe współczucie!
Uchowaj Boże od takiego usprawiedliwiania karygodnego milczenia duchowieństwa, gdy błąd rozlał się powszechnie a owczarnia Chrystusowa jest rozpraszana i rozszarpywana przez wilki. Kto ją obroni?


„Nie bądźmy jako nieme psy, nie bądźmy milczącymi gapiami, najemnikami uciekającymi przed wilkiem, ale pasterzami troskliwymi, czuwającymi nad owczarnią Chrystusa. Dopóki Bóg udziela nam siły, głośmy całą prawdę Bożą wielkim i małym, bogatym i ubogim, ludziom wszelkiego stanu i wieku, w porę i nie w porę. Tak właśnie polecił czynić święty Grzegorz w swej księdze Reguły pasterskiej (List św. Bonifacego, arcybiskupa).

treści katolickie:
 sacerdoshyacinthus.com
 verbumcatholicum.com
 twitter.com/SacHyacinthus