Tagi

, ,

Pierwsza Komunia (1)

„Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie i nie przeszkadzajcie im: do takich bowiem należy królestwo Boże” (Łk 18, 16).
„Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie” (Mt 18, 6-7).

Kilkuletni Piotruś był dla swoich bliskich przepięknym wzorem pobożności eucharystycznej. Dzięki naleganiu swojej babci, otrzymał od biskupa pozwolenie, aby już od czwartego roku życia przyjmować Komunię Świętą. Gorliwy Piotruś, gorliwa babcia, gorliwa rodzina, gorliwy biskup. Takie przepiękne karty zawarł w pierwszym rozdziale swojej książki Corpus Christi. Komunia święta i odnowa Kościoła→ Biskup Athanasius Schneider.
Miałem przyjemność tłumaczenia tej książki na język polski. Zwłaszcza pierwszy rozdział polecam do lektury rodzinnej z udziałem dzieci. Tę książkę rzymscy katolicy w Polsce i za granicą zauważyć powinni, bo traktuje się w niej o sprawach najświętszych – odniesieniu katolika do Najświętszego Sakramentu. Jest ukazane piękno postawy katolickiej i jest ukazana, bez dyplomacji, degradacja kultu eucharystycznego, która dosięgła cały Kościół, w majestacie przepisów i zezwoleń.
Sięgnijmy do nauki katolickiego świętego papieża. Już na początku XX wieku święty prawowity papież Pius X pisał w encyklice Pascendi Dominici gregis – dokument publiczny i dostępny:
„Zwolennicy błędów nie znajdują się już wśród otwartych jedynie nieprzyjaciół, ale, nad czym najwięcej boleć i czego lękać się trzeba: kryją się w łonie i wnętrzu Kościoła i o tyle są niebezpieczniejsi, o ile trudniej ich rozpoznać. Mamy na myśli, Czcigodni Bracia, wielu spośród katolików świeckich, a nawet, co najsmutniejsza, spośród kapłanów, którzy z pozornej ku Kościołowi miłości, bez głębszego wykształcenia filozoficznego i teologicznego, a co gorzej, aż do szpiku kości przejęci zapatrywaniami głoszonymi przez przeciwników Kościoła, zuchwale narzucają się na odnowicieli Kościoła i w zwartym szeregu zaczepiają butnie najświętsze sprawy w dziele Chrystusowym, nie oszczędzając nawet Osoby Boskiego Zbawiciela (…). Ulegając pewnym z góry postawionym sobie twierdzeniom, niszczą o ile mogą całkiem apriorycznie pobożne tradycje, będące w powszechnym użyciu”.
I stwierdza tenże Papież: „Ten ich duch nowatorski czepia się wszystkiego, co jest katolickim”.
Od razu dodajmy, ze za pontyfikatu św. Piusa X został wydany Dekret o wczesnej Komunii świętej→.
„Ich duch nowatorski czepia się wszystkiego, co jest katolickim…”. Podobnie jak przed laty wyrzucono w Polsce krzyże z karetek pogotowia – zdecydowanie, cichcem i bez sprzeciwu – tak postępuje rozkład pobożności eucharystycznej w Kościele, w Polsce. Jednym z jego przejawów jest wprowadzanie i wymuszanie –  zdecydowanie, cichcem i bez sprzeciwu – Pierwszej Komunii Świętej dzieci w postawie stojącej. Bywały i takie sytuacje, że nawet jeśli Pierwsza Komunia była przyjęta na klęcząco, to w ramach tzw. „białego tygodnia” dzieci któregoś dnia słyszały wezwanie: „Dzieci, dzisiaj nie klękamy”. Parafie w Polsce. O zagranicy nawet nie wspominamy. Przez takie destrukcyjne i antykatolickie zarządzenia bezczelnie niszczy się delikatną wiarę dzieci. Gorszenie maluczkich. Droga do ateizmu. Duszpasterz czy duszniszczyciel?
Biskup Schneider określił niedawno współczesną sytuację liturgii w Kościele jednym słowem: anarchia. Powszechna anarchia. I powszechna protestantyzacja. Diagnoza katolickiego biskupa.
Jaka tu jest rola duchowieństwa? Jaka tu jest rola katechetów? Jaka tu jest rola rodziców? W dobrych katolickich rodzinach mama uczy swoje dzieci klękania do codziennego pacierza. W dobrych katolickich rodzinach ojcowie i matki razem ze swoimi dziećmi klękają do codziennego pacierza.
Rodzice, czy Was te sprawy obchodzą? Czy Was obchodzi, jaka jest i będzie wiara Waszych dzieci? Czy Was obchodzi, w jaki sposób Wasze dzieci przybliżają się do Najświętszego Sakramentu? Czy Was obchodzi, czy Wasze dzieci klękają przed Panem Bogiem? Czy Wasze dzieci widzą Was, klękających często i pobożnie do Komunii Świętej? I szerzej: jaki jest cel, do którego ma prowadzić wychowanie Waszych pociech?
Nie możemy dać się uśpić. Sytuacja w Kościele jest katastrofalna. Wrogowie naszej wiary nie próżnują. Herezje głosi się swobodnie i bez konsekwencji – także na najwyższych szczeblach urzędu. Postępuje degradacja kultu eucharystycznego – w wielu wypadkach bez oporu i sprzeciwu. Anarchia powszechna w zakresie liturgii jest konsekwencją rozpowszechnienia się zatrutego antykatolickiego kryterium kreatywności i antropocentrycznego protagonizmu, który jest totalnie sprzeczny z istotą katolickiej liturgii.
Ślepe posłuszeństwo w przypadku decyzji i zarządzeń destrukcyjnych jest współdziałaniem w dalszym rozbiorze katolickiej wiary, katolickiego kultu i katolickich obyczajów. W pewnych okolicznościach trzeba się zdecydować: czy chcę służyć odkształconym rzeczywistościom establishmentu, czy chcę służyć Chrystusowi? Jeśli trzeba, rozmawiajmy z kapłanami – także na temat formy przyjmowania przez dzieci Komunii świętej.
Studiujmy historię Kościoła IV wieku. „Za późno, burza już nas ogarnęła. (…) Za późno! Kapitanowie wypili truciznę” pisał Merton w dramacie Wieża Babel. Dopóki Opatrzność pozwala światu istnieć, nie jest za późno. I… nie wszyscy kapitanowie wypili truciznę. Nie wszyscy mają usta zamknięte do wypowiadania spraw najświętszych. Cenę kariery, kontaktów towarzyskich, zrozumienia w układach rodzinnych i eklezjalnych, poparcia medialnego, poważania itp. płaci się chętnie, jeśli ma się świadomość, że szczerze służy się sprawom najświętszym, prawdzie i wywyższeniu katolickiej wiary – jedynej prawdziwej wiary, jedynej wiary dającej zbawienie duszy.
W swoim wystąpieniu na XI Zwyczajnym Zgromadzeniu Ogólnym Synodu Biskupów w Watykanie, w październiku 2005 roku, Arcybiskup Jan Paweł Lenga, ówczesny Ordynariusz Karagandy (Kazachstan) mówił:
„Prośmy Ducha Świętego, aby rozpalił w naszych sercach «gorliwość o dom Pański» i o jego największy skarb, którym nie jest jakiś przedmiot czy teoria, lecz Ciało i Krew naszego Boga i Zbawiciela. Być może moglibyśmy uczyć się tego od św. Ojca Pio z Pietrelciny, świętego czciciela Eucharystii żyjącego w naszych czasach. Oto jego słowa: «O Ojcze święty, ile profanacji, ile świętokradztw musi znosić Twoje łaskawe serce! Któż więc, Boże, stanie w obronie tego łagodnego Baranka, który nigdy nie otworzył ust swoich w swojej sprawie, lecz zawsze tylko w naszej?» (Epist. II, s. 344)”.
Szanowni Rodzice, czy te sprawy Was obchodzą? Czy uczycie Wasze pociechy stosownego zachowania się w kościele? Czy wskazujecie z szacunkiem Waszym pociechom tabernaculum i tłumaczycie, Kto tam przebywa? Czy uczycie Wasze pociechy czci Najświętszego Sakramentu? Czy z szacunkiem, skupieniem, pokorą, czcią i bojaźnią klękacie z Waszymi dziećmi przed Panem Jezusem ukrytym w białej, kruchej, bezbronnej Hostii? Co czytacie Waszym dzieciom?
Warto systematycznie praktykować pobożną katolicką lekturę rodzinną – także o sześcioletnim wierzącym Piotrusiu. Dzieci też uczą.


treści katolickie:
 sacerdoshyacinthus.com
 verbumcatholicum.com
 twitter.com/SacHyacinthus
 YouTube