+

Pan Jezus wysyłał swoich Apostołów. Posłuszni słowu Chrystusa Pana Apostołowie szli, czyniąc to, co On sam im polecił. Pisze św. Marek: „Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia. Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali” (Mk 6, 12-13). Zwróćmy uwagę, że jednym z elementarnych i nieusuwalnych zadań Apostołów jest wzywanie do nawrócenia.

Nawrócenie. Zwieńczeniem nawrócenia jest Sakrament Pokuty. Kiedy Pan Jezus po swoim zmartwychwstaniu spotkał się ze swymi uczniami, „tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane»” (J 20, 22-23). W ten sposób Chrystus Pan ustanowił Sakrament Pokuty.

Słowo Boże – dobroczynne! – wkracza w samo centrum spraw ludzkich. Mówi Pan Bóg:
„Nie zazna szczęścia, kto błędy swe ukrywa;
kto je wyznaje, porzuca – ten miłosierdzia dostąpi.
Szczęśliwy mąż, gdy stale trwa w bojaźni;
kto serce zatwardza – wpadnie w nieszczęście” (Prz 28, 13-14).

Nurt zwodniczy, który dzisiaj jak jadowity wąż wślizguje się do Kościoła i do ludzkich sumień, to przeświadczenie o nieistotności kwestii grzechu. Ja jestem w porządku, inni też są mniej więcej w porządku. Nie osądzać, nie oceniać, nie potępiać, nie mówić co jest złe, co jest grzechem, nie myśleć… Mówi się to, czy pisze, między innymi o ludziach, których obiektywna sytuacja przed Panem Bogiem aż krzyczy o nawrócenie i uporządkowanie życia.
Uważajmy, bo są i powody do stwierdzenia, że pojawia się tu i tam problem zabawowego odnoszenia się do prawd wiary i moralności. Tu już przekracza się granice najpoważniejsze z możliwych, bo jest to zamach na autorytet Pana Boga i Bożego Objawienia. Od wiary jesteśmy już daleko. Wyziewy ateizmu. Uważajmy i czuwajmy, byśmy przypadkiem naszą biernością nie włączyli się w destrukcyjne nurty zdrady.

Słowo Boże przywołuje nas do porządku, do uczciwego rozpoznania obiektywnego stanu rzeczy:
„Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu,
to samych siebie oszukujemy
i nie ma w nas prawdy.
Jeżeli wyznajemy nasze grzechy,
Bóg jako wierny i sprawiedliwy
odpuści je nam
i oczyści nas z wszelkiej nieprawości” (1 J 1, 8-9).

Sakrament Pokuty. Spowiedź. Trzeba się często i dobrze spowiadać, dokładnie wypełniając pięć warunków dobrej spowiedzi:
1. Rachunek sumienia.
2. Żal za grzechy.
3. Mocne postanowienie poprawy.
4. Wyznanie grzechów czyli szczera spowiedź.
5. Zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu.

Uważajmy na heretyckie nurty, które zadowalają się jedyną receptą na zbawienie: wystarczy słowami wyznać, że Jezus jest Panem. Nauka zwodnicza. Fałszywa.

Św. Jakub jasno poleca: „Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy” (Jk 5, 16). Dobra i szczera spowiedź to stała praktyka rzymskiego katolika. Wtedy może on żyć spokojnie. A jeśli umarłby tej nocy, będzie gotowy. Wspaniała gotowość serca na spotkanie z Panem! Czyż jest coś ważniejszego? Sam Pan Jezus mówi: „Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania” (Mt 16, 26-27).
Dobrze jest za każdym razem spowiadać się tak, jakby to miała być ostatnia spowiedź w naszym życiu. Reguła mobilizująca. Zbawienna.

Repetitio est mater studiorum. Raz jeszcze zatem powtórzmy:
Strzeżmy się jak ognia zapatrywania tych, którzy pod jakimkolwiek pozorem chcieliby nas odwieść od Sakramentu Pokuty.
Rzymski katolik troszczy się o swoją duszę.
Rzymski katolik spowiada się często, szczerze, dobrze.
Rzymski katolik stara się zachować duszę czystą i piękną.

Na tutejszym blogu Sacerdos Hyacinthus w dolnym sektorze (na ciemnym tle) znajdziemy m.in. dział O SPOWIEDZI. Linki tam pomieszczone mogą być przydatne nam i naszym bliźnim w dobrym przygotowaniu się do spowiedzi. Korzystajmy i polecajmy innym, zwłaszcza tym, którzy po dłuższym czasie myślą o przystąpieniu do spowiedzi.

W czasach pomieszania powszechnego, jakie wtargnęły w sam środek Kościoła, ukazujmy piękne oblicze Kościoła, które jaśnieje we wszystkich, którzy będąc wiernymi katolickiej wierze, duszę swoją zachowują dla Chrystusa czystą i piękną.
Św. Paweł pisze serdecznie i z troską: „A przeto, umiłowani moi, skoro zawsze byliście posłuszni, zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem” (Flp 2, 12).

Niech Was Bóg błogosławi.