„Któż więc, Boże, stanie w obronie tego łagodnego Baranka,

który nigdy nie otworzył ust swoich w swojej sprawie,

lecz zawsze tylko w naszej?”

   (Św. Pio z Pietrelciny)

 

   Destrukcja kultu Najświętszego Sakramentu postępuje. Od kilkudziesięciu lat dzieją się w Kościele sprawy dziwne, które mają jeden wspólny mianownik: stopniowe rugowanie oznak czci, pokory, wiary, pietyzmu i szacunku dla największej świętości, jaką pozostawił nam Jezus Chrystus, czyli dla Najświętszego Sakramentu. O tym najpoważniejszym problemie Kościoła pisałem w artykule Adagium kapłańskie, opublikowanym z datą 12 maja br.. Polecam ten artykuł z pełną odpowiedzialnością za każde pomieszczone tam słowo.

   Rozpowszechniają się pewne mody. Ktoś gdzieś coś zapoczątkuje a potem znajduje wielu bezmyślnych lub świadomych naśladowców.

   Dzisiaj o dziwnej modzie kwiatowej. Przez całe wieki architektura katolickich kościołów wyrastała z wiary i prowadziła do wiary. Szczegóły były ważne i celowe. Balaski (balustrada) miały na celu między innymi umożliwić wiernym godne przyjmowanie Komunii Świętej w szlachetnej królewskiej postawie klęczącej. Elementem podkreślającym wzniosłość wydarzenia było przykrywanie balustrady na czas rozdzielania Komunii Świętej pięknym białym obrusem (zaszczytne zadanie ministrantów).

   Destrukcja: dzisiaj w wielu kościołach balustrady nie ma, a jeśli jest, nie przykrywa się jej pięknym białym obrusem, pozbawiając ministrantów zaszczytnego zadania przygotowania miejsca do godnego przyjmowania Komunii Świętej przez wiernych.

   Zapanowała moda: w coraz większej liczbie kościołów, w których ostały się balaski, stawia się na nie kwiaty. Są różne aranżacje: na balustradzie kładzione są bukiety kwiatów, stawia się na niej flakony, bądź doniczki z kwiatami. Ta moda dziwna uniemożliwia wiernym przyjmowanie Komunii Świętej przy balustradzie.

   Elementarne pytania, jakie stawia filozofia klasyczna (realistyczna), obnażają absurdalność wspomnianej mody kwiatowej. Patrząc na balustradę stawiamy pytania: Co to jest? Po co to jest? Byt i jego celowość. I jedno i drugie zostają zaprzeczone przez modę dziwną – kwiatową.

   Jak długo jeszcze będziemy milczeć, gdy stopniowo – element po elemencie – ruguje się oznaki czci, pokory, wiary, pietyzmu i szacunku dla największej świętości, jaką pozostawił nam Jezus Chrystus, czyli dla Najświętszego Sakramentu? Kogo to obchodzi? Sposób potraktowania tych kwestii to papierek lakmusowy naszej wiary w rzeczywistą obecność Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Serce wiary katolickiej!

 

 

Uczynimy rzecz piękną i dobrą, gdy podejmiemy wszelkie godziwe starania, aby przywrócić w naszych kościołach i parafiach zwyczaj przyjmowania Komunii Świętej przy balaskach nakrytych białym obrusem.

 

 

   Kilka dni temu pytali mnie ludzie o pewne szumnie zapowiadane masowe wydarzenie z nurtu pneumatyków afroamerykańskich. Dawałem jedną odpowiedź: Idźcie przed Tabernaculum! Tam jest WSZYSTKO. BÓG.

   W swoim wystąpieniu na XI Zwyczajnym Zgromadzeniu Ogólnym Synodu Biskupów w Watykanie, w październiku 2005 roku, Abp Jan Paweł Lenga, Ordynariusz Karagandy (Kazachstan) mówił:

   „Prośmy Ducha Świętego, aby rozpalił w naszych sercach «gorliwość o dom Pański» i o jego największy skarb, którym nie jest jakiś przedmiot czy teoria, lecz Ciało i Krew naszego Boga i Zbawiciela. Być może moglibyśmy uczyć się tego od św. Ojca Pio z Pietrelciny, świętego czciciela Eucharystii żyjącego w naszych czasach. Oto jego słowa: «O Ojcze święty, ile profanacji, ile świętokradztw musi znosić Twoje łaskawe serce! Któż więc, Boże, stanie w obronie tego łagodnego Baranka, który nigdy nie otworzył ust swoich w swojej sprawie, lecz zawsze tylko w naszej?» (Epist. II, s. 344)”.

   Powtórzmy: „Któż więc, Boże, stanie w obronie tego łagodnego Baranka, który nigdy nie otworzył ust swoich w swojej sprawie, lecz zawsze tylko w naszej?”

   Adoremus in aeternum Sanctissimum Sacramentum!

 

* * *

 

Po Soborze Watykańskim II Pan Bóg nie zmienił poglądów.

 

* * *

 

Jeżeli nie klękniemy przed Panem Bogiem,

Rok Wiary będzie mnożeniem słów i oklasków.

 

   * * *

 

Msza Święta:

 24.06.2013, Warszawa: O uwolnienie z nałogu grzesznego alkoholizmu dla Marioli oraz o uregulowanie życia pozasakramentalnego.

 25.06.2013, Rzym: O szczęśliwe rozwiązanie dla Katarzyny Anny, o błogosławieństwo Boże dla całej rodziny. Dziękczynna za owoce misji w Kamerunie dla dr. M. W. oraz o błogosławieństwo Boże i potrzebne łaski w dalszym życiu dla niej i jej pacjentów – intencja zamówiona przez dr A. K.-K. z Warszawy.

 26.06.2013, Rzym: O powrót do Boga dla Gerharda – intencja zamówiona przez Cecylię D. z Niemiec.

 27.06.2013, Rzym: Za śp. Władysławę, Józefa, Zofię, Stanisława, Janinę i Bogdana – intencja zamówiona przez T. R..

 28.06.2013, Rzym: Dziękczynna za udaną operację oraz o zdrowie dla całej rodziny Kiepurów – intencja zamówiona przez J. K..

 29.06.2013, Rzym, Bazylika św. Piotra, godz. 17.45: O błogosławieństwo Boże dla dobrodziejów, którzy sfinansowali mój wyjazd do Rzymu na Sympozjum Sacra Liturgia 2013 oraz dla ich rodzin.

 30.06.2013, Rzym: W intencji nawrócenia w rodzinie Wiśniewskich.

 1.07.2013, Warszawa: O wiarę w rodzinie Tkaczów.

 2.07.2013, Warszawa: O łaskę nawrócenia dla Joanny i Franciszka.

 5.07.2013, Wrocław: Za śp. Zofię Gołębiewską z d. Mroczek, Jadwigę M., Eugeniusza i Danutę K., Janinę, Tadeusza oraz za zmarłych z rodziny Gołębiewskich, Mroczków i Krajewskich – intencja zamówiona przez dr. A. K.-K. z Warszawy.

 6.07.2013, Wrocław: Za śp. Józefa – w 14 r. śm.