Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

 

Prawda i łaska.

Przeciwieństwo: błąd i grzech.

Intelekt i serce. Intelekt rozpoznaje prawdę. Serce przyjmuje łaskę.

Wierność prawdzie i wierność łasce.

Przeciwieństwo: zdrada prawdy i zdrada łaski, czyli życie w ciemnościach błędu i grzechu.

Pięknie śpiewamy z nadzieją w naszej adwentowej pieśni, zwróconej do Matki Bożej:

„Usłysz, Maryjo, głos Twoich dzieci,

Tyś naszą Matką na każdy dzień,

O, daj nam Słońce, które rozświeci,

grzechu i błędu straszliwy cień”.

Ten wątek wierności prawdzie i łasce zawarty jest także w przepięknej modlitwie do św. Józefa po Różańcu. Modlimy się: „Oddal od nas, ukochany Ojcze, wszelką zarazę błędów i zepsucia”.

 

Słowo głoszone podczas naszego czuwania u stóp Królowej Polski, Jasnogórskiej Wspomożycielki, ma za temat wiarę i jej obronę. Temat jest istotny na każdym etapie dziejów Kościoła. Temat jest istotny dzisiaj, w niezwykle trudnych czasach, które moglibyśmy bez przesady określić jako czasy pomieszania powszechnego. Symptomy tego pomieszania powszechnego dostrzegamy, niestety, także w samym Kościele, wewnątrz niego.

Św. Piotr, pierwszy katolicki prawowity papież, pisze:

„Kto zaś będzie wam szkodził, jeżeli gorliwi będziecie w czynieniu dobra? Ale jeżelibyście nawet coś wycierpieli dla sprawiedliwości, błogosławieni jesteście. Nie obawiajcie się zaś ich gróźb i nie dajcie się zaniepokoić! Pana zaś Chrystusa miejcie w sercach za Świętego i bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest. A z łagodnością i bojaźnią Bożą zachowujcie czyste sumienie, ażeby ci, którzy oczerniają wasze dobre postępowanie w Chrystusie, doznali zawstydzenia właśnie przez to, co wam oszczerczo zarzucają” (1 P 3, 13-16).

Bracia i siostry, jest jakiś paradoks, o którym trzeba dzisiaj odważnie mówić: Katolicy, którzy jako swój program życia biorą to, czego Kościół nauczał przez dwadzieścia wieków, wierny Bożemu Objawieniu zawartemu w Piśmie Świętym i Tradycji, są dzisiaj traktowani jako ludzie dziwni. Nawet niektórzy czują się nieswojo, kiedy słyszą słowo „Tradycja”. A przecież tutaj dotykamy centralnych kwestii: apologii, eklezjologii, czyli nauki o Kościele… Boże Objawienie dociera do nas w Kościele założonym przez Chrystusa – jedynym prawdziwym Kościele – poprzez Pismo Święte i Tradycję. Jeżeli więc ktoś wykreśla Pismo Święte bądź Tradycję, nie jest katolikiem. Zdradza Boże Objawienie.

 

Wiara to wierność prawdzie i łasce. Pisze św. Jan w swojej Ewangelii: Gratia et veritas per Iesum Christum facta est. „Łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa” (J 1, 17).

Wiara to mądrość i świętość. W opozycji do błędu i grzechu.

Sami, pouczeni Bożym wezwaniem, mamy być ludźmi wiernymi prawdzie i otwartymi na łaskę, świętymi.

I tym drogocennym darem wierności prawdzie i łasce mamy usłużyć światu, człowiekowi. Mamy głosić nie zmutowaną wersję Ewangelii, nie zmodernizowaną wersję Ewangelii, ale prawdziwą Ewangelię, taką, jaką nam objawił Jezus Chrystus. I mamy, pouczeni Bożym wezwaniem, obfitować w łaskę Bożą. Serce święte promieniuje dobroczynnie – na świat, na naszych bliźnich. Od nas, od świętości, od wierności prawdzie i łasce każdej pojedynczej duszy, zależą losy świata i zbawienie naszych bliźnich.

Jest takie powiedzenie: Verba docent, exempla trahunt – „Słowa pouczają, przykłady pociągają”. Bracia i siostry, jeden i drugi aspekt jest równie ważny. I trzeba powiedzieć to jasno! Zastanawiamy się czasami, jak to miłosierdzie okazywać światu, ludziom? To dzisiaj, w kontekście pomieszania powszechnego w świecie i w Kościele, będzie aktem miłosierdzia: głosić prawdziwą Ewangelię, której Kościół nauczał dwadzieścia wieków, a nie jej zmutowane judeoprotestancko wersje współczesne. I aktem miłosierdzia będzie promieniować sercem świętym.

Warto o tym pomyśleć, bo od takiej wierności prawdzie i łasce zależy los wieczny wielu naszych bliźnich. Francuska mistyczka Elisabeth Leseur pięknie napisała: „Każda dusza, która się podnosi, dźwiga świat”. Od mojego nawrócenia, od mojej wierności prawdzie i łasce, zależą losy świata, losy ludzi.

 

Objawienie Boże zawarte jest w Piśmie Świętym i Tradycji – pisanej wielką literą. Tradycja w rozumieniu katolickim, teologicznym, dogmatycznym. A centralnym tematem, treścią, zawartością Pisma Świętego i Tradycji jest Jezus Chrystus: Osoba, czyny i słowa naszego Pana Jezusa Chrystusa – Persona, acta et verba Domini nostri Iesu Christi.

Św. Atanazy, nadzwyczajny biskup, prześladowany w IV wieku, w czasach szalejącego arianizmu, kiedy to większość biskupów wyznawała heretycką naukę, i taką zatrutą nauką karmiła lud Boży, tenże św. Atanazy, wierny pasterz, pisał w Liście do Serapiona:

„Pożyteczne jest poznawanie starożytnej tradycji, nauki i wiary Kościoła, którą Pan przekazał, Apostołowie głosili, Ojcowie zachowali. Na niej zbudowany jest Kościół, a jeśli ktoś oddala się od Kościoła, nie jest już, ani też nie może nazywać się chrześcijaninem” (Św. Atanazy, biskup, List 1. do Serapiona).

 

Następuje dzisiaj rozwałka Kościoła. Następuje dzisiaj, na naszych oczach, rozbiór katolickiej wiary. Niektórzy – może z delikatności, może z innych względów – boją się dotykać tego tematu. Święty Papież Pius X w swojej, niezwykle ważnej, encyklice Pascendi Dominici gregis pisał na początku XX wieku:

„Zwolennicy błędów nie znajdują się już wśród otwartych jedynie nieprzyjaciół, ale, nad czym najwięcej boleć i czego lękać się trzeba: kryją się w łonie i wnętrzu Kościoła i o tyle są niebezpieczniejsi, o ile trudniej ich rozpoznać. Mamy na myśli, Czcigodni Bracia, wielu spośród katolików świeckich, a nawet, co najsmutniejsza, spośród kapłanów, którzy z pozornej ku Kościołowi miłości, bez głębszego wykształcenia filozoficznego i teologicznego, a co gorzej, aż do szpiku kości przejęci zapatrywaniami głoszonymi przez przeciwników Kościoła, zuchwale narzucają się na odnowicieli Kościoła i w zwartym szeregu zaczepiają butnie najświętsze sprawy w dziele Chrystusowym, nie oszczędzając nawet Osoby Boskiego Zbawiciela (…).

Ulegając pewnym z góry postawionym sobie twierdzeniom, niszczą o ile mogą całkiem apriorycznie pobożne tradycje, będące w powszechnym użyciu”.

I jeszcze dosadniej pisze Papież: „Ten ich duch nowatorski czepia się wszystkiego, co jest katolickim”.

 

Św. Ignacy Antiocheński, biskup i męczennik, człowiek, który zdał egzamin z wiary – był wierny prawdzie i łasce – pisał pełen pasterskiej troski do Efezjan:

„«Nie błądźcie», bracia moi. Ci, którzy rujnują rodziny, «królestwa Bożego nie odziedziczą». Jeśli więc ci, którzy tak czynili, postępując według ciała, już zostali ukarani śmiercią, o ileż bardziej powinien być ukarany ten, kto przewrotną nauką fałszowałby wiarę Bożą, za którą Jezus Chrystus został ukrzyżowany. Kto byłby splamiony takim przestępstwem, pójdzie w ogień nieugaszony, podobnie jak i ten, kto go słucha.

Pan zezwolił namaścić swą Głowę wonnym olejkiem, aby Jego Kościół napełnił się wonią nieśmiertelności. Strzeżcie się śmiercionośnej woni nauki, wywodzącej się od księcia tego świata, aby przypadkiem nie powiódł was w niewolę, z dala od ofiarowanego wam życia. Czemuż to wszyscy nie stajemy się rozumni, otrzymując poznanie Boga, którym jest Jezus Chrystus? Dlaczego giniemy nierozumnie wskutek nieznajomości daru, który Pan rzeczywiście nam zesłał?

Mój zaś duch w pokorze przylgnął do krzyża, który dla niewiernych jest zgorszeniem, dla nas zaś zbawieniem i życiem wiecznym” (List do Efezjan).

Wśród listów św. Pawła są tzw. listy pasterskie, pisane z wielką troską do młodych biskupów Tymoteusza i Tytusa, w których św. Paweł porusza m.in. i ten istotny wątek wierności doktrynie objawionej przez Chrystusa: zachować nieskażony depozyt wiary – depositum fidei! I tak pisał: „Zdrowe zasady, któreś posłyszał ode mnie, miej za wzorzec w wierze i miłości w Chrystusie Jezusie! Dobrego depozytu strzeż z pomocą Ducha Świętego, który w nas mieszka” (2 Tm 1, 13-14); „O, Tymoteuszu, strzeż depozytu wiary, unikając światowej czczej gadaniny i przeciwstawnych twierdzeń rzekomej wiedzy, jaką obiecując, niektórzy odpadli od wiary” (1 Tm 6, 20-21). I jeszcze: „To, co usłyszałeś ode mnie za pośrednictwem wielu świadków, przekaż zasługującym na wiarę ludziom, którzy też będą zdolni nauczać i innych” (2 Tm 2, 2).

Ten temat wierności Chrystusowej prawdzie i łasce podejmuje także św. Jan. W Drugim Liście, w pierwszym rozdziale, czytamy:

„Każdy, kto wybiega zbytnio naprzód,

a nie trwa w nauce Chrystusa,

ten nie ma Boga.

Kto trwa w nauce Chrystusa,

ten ma i Ojca, i Syna.

Jeśli ktoś przychodzi do was

i tej nauki nie przynosi,

nie przyjmujcie go do domu

i nie pozdrawiajcie go,

albowiem kto go pozdrawia,

staje się współuczestnikiem jego złych czynów” (2 J 1, 7-11).

 

Wierność prawdzie i łasce.

Czy mamy mówić w Kościele o braterstwie powszechnym ludzkości? Hasło złudne! Przecież Kościół od początku jest Kościołem otwartym dla wszystkich, którzy przez wiarę i chrzest chcą prawowicie przekroczyć jego bramy. To jest prawdziwa, fundamentalna otwartość Kościoła – od początku, od Chrystusa, po dzień dzisiejszy. O jakim zatem braterstwie powszechnym ludzkości chcemy dywagować w Kościele?

Czy mamy iść z duchem czasu?

Nasz Papież Benedykt XVI mówił przed laty, jeszcze jako kardynał:

„Zamiast iść z duchem epoki, powinniśmy tego ducha piętnować z całą na nowo odzyskaną ewangeliczną surowością. Zapomnieliśmy już, że chrześcijanin nie może żyć tak, jak inni ludzie. Istnienie nielogicznej opinii, iż nie ma etyki specyficznie chrześcijańskiej, dowodzi, jak potrzebne i «fundamentalne» jest uobecnienie odmienności chrześcijanina, która mogłaby przeciwstawić się innym wzorom” (Raport o stanie wiary).

Słowo zagrzewające do odwagi w konfrontacji z bezbożnym światem! To nie są żarty. Toczy się w wymiarze globalnym i indywidualnym – ludzkiego serca – niezwykle intensywna walka duchowa.

Czy mamy iść z duchem czasu? Mamy iść z Duchem Świętym!

Czy mamy wymyślać nowe rzeczy w Kościele? Może niektórym wydaje się, że przez dodawanie określeń „nowe”, „nowa”, „nowy” budujemy jakieś dobro. Tylko rodzą się pytania: O jakiej nowości mówimy? Jaką nowość mamy na myśli? Czy chcemy dać coś lepszego niż Ewangelia objawiona przez Chrystusa? Śmieszna uzurpacja!

Po Soborze Watykańskim II Pan Bóg nie zmienił poglądów.

Ojciec Święty Benedykt XVI w swoim ważnym liście, który skierował do biskupów, aby uzasadnić swoją szlachetną, katolicką decyzję upowszechnienia w całym Kościele najdoskonalszego aktu kultu, czyli Mszy Świętej Trydenckiej, tak pisał: „To, co przez poprzednie pokolenia było święte, również dla nas pozostaje święte i wielkie, i nie może być nagle całkowicie zabronione albo potraktowane jako szkodliwe” (List papieża Benedykta XVI do biskupów z okazji publikacji motu proprio Summorum Pontificum).

 

Był taki kardynał, który jeszcze przed swoim nawróceniem na prawdziwą wiarę, czyli wiarę katolicką Kościoła Rzymskokatolickiego, przeszedł długą drogę uczciwej pracy intelektualnej i pracy duchowej. Kardynał John Henry Newman, którego Ojciec Święty Benedykt XVI ogłosił błogosławionym. W jednym ze swoich dzieł, zatytułowanym O rozwoju doktryny chrześcijańskiej, snuje ważną i fundamentalną refleksję. Pisał:

Prawdziwy rozwój zatem można opisać jako taki, który jest zachowawczy wobec przebiegu poprzednich procesów rozwojowych i który sam jest w rzeczywistości tym poprzednim i czymś jeszcze ponadto: jest to pewien naddatek, który wyjaśnia, a nie zaciemnia, który podkreśla, a nie poprawia cały zespół myśli, z jakiego się wywodzi. I ta cecha przeciwstawia go rozwojowi takiemu, który jest wypaczeniem”.

 

Wymyślają różni ludzie ciągle nowe sposoby odnowy Kościoła. A przecież od dwudziestu wieków daje nam Pan Bóg – na tacy! – program niezawodny nie nowej, lecz Bożej odnowy Kościoła: to jest wierność Bożemu Objawieniu zawartemu w Piśmie Świętym i Tradycji, wierność prawdzie i łasce, czyli mądrość i świętość, w czym zawiera się także walka z błędem i grzechem. W ten sposób realizuje się najszlachetniejszy Chrystusowy program: Instaurare omnia in Christo. Odnowić wszystko w Chrystusie.

Ten program przekracza ramy koniunktury, establishmentu eklezjalnego, doraźności i podległości różnych…

Ten program jest aktualny zawsze i wszędzie, i dla każdego człowieka.

Program aktualny dla Kościoła, dzisiaj także Kościoła Wojującego (Ecclesia Militans), do którego mamy zaszczyt z Bożej łaski należeć.

Św. Atanazy pisze w swoim Wyznaniu wiary: „Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary”.

 

Św. Bonifacy, arcybiskup, pisze do duchowieństwa:

„Nie bądźmy jako nieme psy, nie bądźmy milczącymi gapiami, najemnikami uciekającymi przed wilkiem, ale pasterzami troskliwymi, czuwającymi nad owczarnią Chrystusa. Dopóki Bóg udziela nam siły, głośmy całą prawdę Bożą wielkim i małym, bogatym i ubogim, ludziom wszelkiego stanu i wieku, w porę i nie w porę. Tak właśnie polecił czynić święty Grzegorz w swej księdze Reguły pasterskiej” (List św. Bonifacego, arcybiskupa).

 

I słowo do świeckich:

Katoliku świecki, choćby błądzili pasterze i wszyscy wokół Ciebie, trzymaj się mocno katolickiej wiary i przekazuj ją młodym pokoleniom!

Katoliku świecki, choćby błądzili pasterze i wszyscy wokół Ciebie, trzymaj się mocno Bożego Objawienia zawartego w Piśmie Świętym i Tradycji, i przekazuj je młodym pokoleniom!

Katoliku świecki, choćby błądzili pasterze i wszyscy wokół Ciebie, pilnuj odważnie katolickich zwyczajów naszych Ojców i przekazuj je młodym pokoleniom!

Katoliku świecki, choćby błądzili pasterze i wszyscy wokół Ciebie, klękaj przed Jezusem Chrystusem i ucz klękać młode pokolenie!

 

Pisze św. Paweł: „Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o których zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za pośrednictwem naszego listu. Sam zaś Pan nasz Jezus Chrystus i Bóg, Ojciec nasz, który nas umiłował i przez łaskę udzielił nam niekończącego się pocieszenia i dobrej nadziei, niech pocieszy serca wasze i niech utwierdzi we wszelkim czynie i dobrej mowie!” (2 Tes 2, 15-17).

 

Bracia i siostry, Jasna Góra jest miejscem Tradycji. Dlatego tutaj odczuwamy naglący i zaszczytny obowiązek mówienia o tradycji – o katolickiej Tradycji i o polskiej tradycji. Tutaj, zagonieni pędem świata, możemy odpocząć – w blasku Tradycji, przed Obliczem naszej Matki i Królowej. Królowej Polski. Regina Poloniae! Oblicze niezmienne. Oblicze niezmiennie słuchające, niezmiennie życzliwe nam, ludziom, niezmiennie zatroskane o nasz doczesny i wieczny los, niezmiennie wskazujące na Boga, na Boże Objawienie – na prawdę i łaskę. Gratia plena! Łaski pełna!

Zakończmy naszą refleksję pięknymi i ważnymi słowami hierarchy wielce  zasłużonego dla obrony katolickiej Tradycji w Kościele. Słowa, które będą syntezą naszego rozważania i wcześniejszych refleksji, tu, przed Obrazem naszej Matki i Królowej:

„Ona nie może znieść błędu. Ona jest przeciwko wszelkim herezjom. Ona jest z natury również przeciwko wszystkiemu, co przeciwstawia się prawdzie. Ona jest przeciwko wszystkiemu, co przeczy świętości, przeciwko wszystkim grzechom, jakie tylko mogą istnieć, nawet najdrobniejszym. (…) Garrigou-Lagrange nazywa ją «Matką Bożą od Nienawiści», ponieważ nienawidzi błędnej nauki i odczuwa nienawiść do grzechu. Leży to w Jej naturze, nie może znieść błędu i grzechu, albowiem błąd i grzech to dzieła szatana, który przyniósł je na świat! Wiecie, że Ona została stworzona po to, aby podeptać głowę węża, aby zniszczyć szatana i jego plemię. Zjednoczmy się więc z Najświętszą Maryją Panną, pozostańmy mocno z Nią związani, a Ona uchroni nas zarówno przed błędem, jak i przed grzechem, i zachowa nas w prawdzie i świętości” (Abp M. L.).

         Amen.

 

* * *

 

Ks. Jacek Bałemba SDB, Kazanie o wierności i o obronie katolickiej wiary, wygłoszone w Kaplicy Cudownego Obrazu Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej na Jasnej Górze, 15 kwietnia 2013 roku, podczas Mszy Świętej o godz. 0.00.

Nagranie AUDIO dostępne jest tutaj:
Głośnik (2)

Tekst kazania zamieszczony jest także w Elementarzu katolika.

okladka.indd

Dostępny w księgarniach!