Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

.

Non enim dedit nobis Deus Spiritum timoris

sed virtutis et dilectionis et sobrietatis.

„Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni,

ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia” (2 Tm 1, 7).

 

   Wiara jest darem Bożym.

   Rozum jest darem Bożym.

   Chrześcijanin ma zaszczytny obowiązek przyjęcia, wyznawania i bronienia wiary. Chodzi o wiarę katolicką, czyli jedyną prawdziwą wiarę Objawioną przez Boga w Piśmie Świętym i Tradycji.

   Chrześcijanin ma zaszczytny obowiązek posługiwania się rozumem. Rozum umożliwia człowiekowi poznanie rzeczywistości i klarowne odróżnienie prawdy od fałszu.

   Jeśli odrzucamy wiarę, wpadamy w pułapkę pyszałkowatego, uzurpatorskiego, zwodniczego racjonalizmu.

   Jeśli odrzucamy rozum, wpadamy w pułapkę naiwnego, emocjonalnego, niebezpiecznego fideizmu.

   Proste stwierdzenie: wiara nie zwalnia nas z poważnego obowiązku posługiwania się rozumem i poznawania tego, co się wokół nas dzieje – także w kwestiach dotyczących Kościoła i tego, co się w nim dzieje. Rozum umożliwi nam klarowne odróżnienie prawdy od fałszu, ziarna od plewy.

   Odważnie odrzucajmy pseudopobożne rady, które mają na celu wygaszać daną nam przez Boga zdolność rozumu do klarownego odróżnienia prawdy od fałszu.

   Żadne eklezjalne – prawowite, bądź uzurpatorskie – „umocowania” nie zwalniają nas od poważnego i odpowiedzialnego stawiania pytania: Czy ta oto rzeczywistość w Kościele jest zgodna z Bożym Objawieniem zawartym w Piśmie Świętym i Tradycji?

   To jest elementarne pytanie godne ludzi świętych.

   To jest elementarne pytanie godne ludzi  rozumnych.

   To jest elementarne pytanie godne ludzi trudzących się w zaszczytnym dziele obrony katolickiej – niezmutowanej – wiary. Defensores fidei!

   W czasach pomieszania powszechnego to pytanie jest naglącym obowiązkiem!

 

„Wielu bowiem pojawiło się na świecie zwodzicieli,

którzy nie uznają,

że Jezus Chrystus przyszedł w ciele ludzkim.

Taki jest zwodzicielem i Antychrystem.

Uważajcie na siebie, abyście nie utracili tego, coście zdobyli pracą,

lecz żebyście otrzymali pełną zapłatę.

Każdy, kto wybiega zbytnio naprzód,

a nie trwa w nauce Chrystusa,

ten nie ma Boga.

Kto trwa w nauce Chrystusa,

ten ma i Ojca, i Syna.

Jeśli ktoś przychodzi do was

i tej nauki nie przynosi,

nie przyjmujcie go do domu

i nie pozdrawiajcie go,

albowiem kto go pozdrawia,

staje się współuczestnikiem jego złych czynów”

(2 J 1,7-11).

 

   „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, a owce postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych». Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił.

   Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości.

   Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz” (J 10, 1-17).

 

   Rozważajmy poważnie, bo czas jest trudny. Czasy pomieszania powszechnego wtargnęły w sam środek Kościoła.

   Remedium?

   Trzymać się mocno katolickiej wiary objawionej przez Boga w Piśmie Świętym i Tradycji.

   Robić odważny użytek z rozumu danego nam przez Boga – przynajmniej w elementarnym celu poznawania prawdy oraz klarownego rozróżniania prawdy od fałszu.

   O tym pisałem więcej 12 lutego 2013 w elementarnej refleksji Droga pewna. Nie prześpijmy wpisu z 12 lutego! Fundamentalnie ważny!

 

* * *

 

Jeżeli nie klękniemy przed Panem Bogiem,

Rok Wiary będzie mnożeniem słów i oklasków.

 

* * *

 

Po Soborze Watykańskim II Pan Bóg nie zmienił poglądów.

 

* * *

 

   Uprzejmie dziękuję Czytelnikom, którzy swoją modlitwą wsparli moje ubiegłotygodniowe głoszenie Słowa Bożego w Bydgoszczy, Warszawie i Kaliszu. Bóg zapłać!

   Po rekolekcjach w Bydgoszczy usłyszałem od jednego z uczestników: „Bóg zapłać Księdzu za katolickie rekolekcje!”. Czy może być piękniejszy wyraz wdzięczności dla kapłana rzymskokatolickiego?

 

   * * *

 

Msza Święta:

15.03.2013, Warszawa:

   O zdrowie duszy i ciała dla Władysława – intencja zamówiona przez W. G. z Olsztyna.

16.03.2013, Kalisz:

   O zdrowie, opiekę i błogosławieństwo Boże dla Haliny – intencja zamówiona przez H. K..

17.03.2013, Wrocław:

   O miłosierdzie Boże dla duszy śp. Marii Błażejewicz.