Itaque nolite ante tempus quidquam iudicare, quoadusque veniat Dominus, qui et illuminabit abscondita tenebrarum et manifestabit consilia cordium.
„Przeto nie sądźcie przedwcześnie, dopóki nie przyjdzie Pan, który rozjaśni to, co w ciemnościach ukryte, i ujawni zamiary serc” (1 Kor 4, 5).

W naszej refleksji pójdźmy o krok dalej.

Pierwszym zadaniem Kościoła jest wskazywać na Niebo i prowadzić ludzi do Nieba. Przekładając kwestię na poziom personalny – zwłaszcza duchowieństwa stopni wszelakich i zakonów płci obojga: fundamentalna jest kwestia szczerości – pragnienie służenia wierze, pragnienie służenia Kościołowi.

Nie trzeba się bać marginalizacji, bo ostateczny osąd będzie nad tymi, którzy prawdę marginalizowali, prawdę zniekształcali i którzy prawdy nie dopuszczali do głosu.

„Albowiem gniew Boży ujawnia się z nieba na wszelką bezbożność i nieprawość tych ludzi, którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta” (Rz 1, 18).