Domine, nos sum dignus,
ut intres sub tectum meum…

W swoim wystąpieniu na XI Zwyczajnym Zgromadzeniu Ogólnym Synodu Biskupów w Watykanie, w październiku 2005 roku, Arcybiskup Jan Paweł Lenga, ówczesny Ordynariusz Karagandy (Kazachstan) mówił:
„Prośmy Ducha Świętego, aby rozpalił w naszych sercach «gorliwość o dom Pański» i o jego największy skarb, którym nie jest jakiś przedmiot czy teoria, lecz Ciało i Krew naszego Boga i Zbawiciela. Być może moglibyśmy uczyć się tego od św. Ojca Pio z Pietrelciny, świętego czciciela Eucharystii żyjącego w naszych czasach. Oto jego słowa: «O Ojcze święty, ile profanacji, ile świętokradztw musi znosić Twoje łaskawe serce! Któż więc, Boże, stanie w obronie tego łagodnego Baranka, który nigdy nie otworzył ust swoich w swojej sprawie, lecz zawsze tylko w naszej?» (Epist. II, s. 344)”.

Nigdy dosyć pobożności, czci, szacunku, pokory i delikatności w traktowaniu rzeczywistości najświętszych. Wzorem tych cnót jest Matka Najświętsza – pokorna służebnica Pańska. W Jej Sercu nie było nic z postaw uzurpacyjnych. W Jej Sercu królowała łaska, która czyni człowieka pokornym i sprowadza wyzwalające poczucie niegodności wobec majestatu i świętości Boga.

Nonszalancja w odniesieniu do rzeczywistości najświętszych nie jest cnotą. Tworzenie i mnożenie w Polsce funkcji tzw. nadzwyczajnych szafarzy Komunii Świętej, wbrew odnośnym klarownym regulacjom Kościoła, zawartym m.in. w Instrukcji Redemptionis Sacramentum Kongregacji ds. Kultu i Dyscypliny Sakramentów z dnia 25 marca 2004 roku (nr 151-160), jest procederem uzurpacyjnym i niesie ze sobą banalizację kultu eucharystycznego oraz nieuchronne osłabienie, bądź utratę wiary w rzeczywistą obecność Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. W dokumencie czytamy m.in.:
„Przy sprawowaniu liturgii do pomocy nadzwyczajnych szafarzy należy się uciekać jedynie w sytuacji prawdziwej konieczności. Pomoc ta bowiem nie jest przewidziana w celu zapewnienia pełniejszego uczestnictwa świeckich, lecz z natury swojej jest dodatkowa i tymczasowa. Gdzie jednak istnieje konieczność odwołania się do posługi szafarzy nadzwyczajnych, należy wytrwale i gorąco się modlić, aby Pan niezwłocznie posłał kapłana do posługi wspólnocie oraz wzbudził obficie powołania do kapłaństwa” (RS 151).

Uzurpacja wobec rzeczywistości najświętszych nigdy nie jest sprawą błahą czy drugorzędną. W każdym przypadku jest umniejszeniem czci Panu Jezusowi. Dochodzi do tego bynajmniej nie teoretyczne niebezpieczeństwo nieuprawnionego wkraczania w kompetencje prawowitych szafarzy – czyli biskupów, kapłanów i diakonów – przez osoby niepowołane (świeckich, siostry zakonne i braci zakonnych). Jest także realne niebezpieczeństwo Komunii świętokradzkiej, na przykład w przypadku wizyty nadzwyczajnego szafarza Komunii Świętej u chorych (w szpitalu czy w domu), kiedy to osoba przyjmująca może potrzebować najpierw spowiedzi. Jest też pytanie o jakość życia duchowego oraz problemów, jakie rodzą się, gdy taki nadzwyczajny szafarz Komunii Świętej znajduje się w stanie grzechu śmiertelnego. Trzeba także zauważyć niezwykle poważne zagadnienie najwyższej troski o zabezpieczenie cząsteczek eucharystycznych (partykuł) przed utratą i profanacją.

Św. Tomasz z Akwinu w Sumie teologicznej, w traktacie o Eucharystii, pisze:

Chrystus nie udzielił władzy sługom Kościoła
na kpiny z wiary i jego sakramentów
”.

I dalej: „Są trzy powody, dla których rozdawnictwo Chrystusowego Ciała należy do kapłana. Po pierwsze, jak wiemy, kapłan konsekruje Eucharystię z ramienia Chrystusa. Chrystus sam konsekrował swe Ciało na Ostatniej Wieczerzy, podobnie też sam dawał je do spożywania. Toteż zarówno konsekrowanie Ciała Chrystusa, jak i Jego rozdawnictwo należy do kapłana.
Po drugie, kapłan pełni rolę łącznika między Bogiem a ludem. Toteż jak do niego należy ofiarowanie Bogu darów ludu, tak też do niego należy przekazywanie ludowi darów uświęconych mocą Bożą.
Po trzecie, uszanowanie dla sakramentu Eucharystii wymaga, by dotykały się go tylko przedmioty konsekrowane. Toteż konsekruje się korporał i kielich a także ręce kapłana, ujmujące ten sakrament. Dlatego bez koniecznej potrzeby nie godzi się dotykać tego sakramentu innym osobom, chyba że domaga się tego podniesienie upuszczonej hostii lub jakaś inna konieczność”.

Jakież pożytki mogą płynąć z dobrych dziecięcych wspomnień! Katecheza przedszkolaków. Połowa lat sześćdziesiątych. Parafia św. Bonifacego we Wrocławiu. Mały Jacek słuchał i zapamiętał. Nasza katechetka, siostra Joanna, elżbietanka, opowiada nam o Najświętszym Sakramencie. Pokazując na tabernakulum, mówi:
„Popatrzcie, tutaj jest tabernakulum. W tabernakulum jest Pan Jezus. I nikt nie może otworzyć tych drzwiczek – ani ministrant, ani siostra zakonna, ani rodzice, ani nikt inny, tylko ksiądz. Tylko ksiądz może otworzyć tabernakulum”.
To była katolicka siostra zakonna. To była wierząca siostra.