Non habebis deos alienos coram me.

„Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!”

 (Wj 20, 3)

 

   W mojej starej, sprzed kilkudziesięciu lat, książeczce do nabożeństwa, którą otrzymałem z okazji pierwszej Komunii Świętej, w rachunku sumienia znajduje się takie pytanie: „Czy brałem udział w nabożeństwach i zgromadzeniach innych wyznań?”. To pytanie postawione jest tam w kontekście pierwszego przykazania Bożego: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną”. To była katolicka książeczka do nabożeństwa.

   Jakiś czas temu w jednej księgarni przeglądałem książeczki do nabożeństwa. W jednej z nich, w części katechizmowej, znalazłem uczynki miłosierne. Otóż w katolickim nauczaniu dzielą się one na uczynki miłosierne względem duszy i względem ciała. Lista uczynków miłosiernych względem duszy zaczyna się od „Grzeszących upominać”. We wspomnianej książeczce takiego sformułowania nie było. Wykasowano! To zatem nie była katolicka książeczka do nabożeństwa. Takiej książeczki katolik nie akceptuje i nie kupuje. Ktoś powie: „Szczegół!”. Katolik powie: Jeżeli w Kościele zlekceważymy „szczegóły” i zabsolutyzujemy posłuszeństwo ludziom o zapędach dziwnych, to będziemy współwinni stopniowemu rozbiorowi wiary katolickiej. Taki rozbiór wiary katolickiej dokonuje się bezczelnie na naszych oczach. Także w Polsce. Rozmontowują nam na naszych oczach katolicki katechizm i wiele innych elementów Kościoła! Czyż tego nie widzimy? Czyż temu chcemy być posłuszni? Posłuszni destrukcyjnym działaniom, decyzjom, przemilczeniom, deformacjom, usunięciom?

   Aktualnie brzmią słowa św. Pawła: „Obawiam się jednak, ażeby nie były odwiedzione umysły wasze od prostoty i czystości wobec Chrystusa w taki sposób, jak w swojej chytrości wąż uwiódł Ewę. Jeśli bowiem przychodzi ktoś i głosi wam innego Jezusa, jakiegośmy wam nie głosili, lub bierzecie innego ducha, któregoście nie otrzymali, albo inną Ewangelię, nie tę, którąście przyjęli – znosicie to spokojnie” (2 Kor 11, 3-4). Znosicie to spokojnie! Polscy katolicy!

   Uchowaj nas Boże od takiego katolicyzmu, który posłuszeństwo ludziom stawia ponad wierność Bożemu Objawieniu zawartemu w Piśmie Świętym i Tradycji!

   Kiedy było trzeba, św. Paweł upomniał odważnie papieża: „Gdy następnie Kefas przybył do Antiochii, otwarcie mu się sprzeciwiłem, bo na to zasłużył” (Ga 2, 11). To był uczciwy Apostoł. Wierny prawdzie. Nieskorumpowany. Nie zależało mu na robieniu kariery w Kościele. A tym bardziej na robieniu kariery budowanej na niszczeniu, na zdradzie krystalicznej prawdy Ewangelii. Dlatego był wolny w głoszeniu całej Ewangelii – nieskorumpowanej, nieocenzurowanej, niezmutowanej. Dlatego w jego służbie Ewangelii „Słowo Boże nie uległo skrępowaniu” (2 Tm 2, 9). On nie należał do „tych ludzi, którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta” (Rz 1, 19).

   Dziesięć Przykazań Bożych. Pierwsze: Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną.

   To przykazanie Boże nakłada na nas zaszczytny obowiązek wyznawania jedynej prawdziwej religii, czyli religii katolickiej. Objawił nam ją Jezus Chrystus, Syn Boży, prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek, jedyny Zbawiciel! „I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4, 12). To nie jest tylko partykularna opinia katolików. Taka jest obiektywna prawda. Tak jest!

   Pierwsze Przykazanie Boże zabrania uprawiania innych kultów, bo to byłoby zdradą Boga.

   W ostatnich kilkudziesięciu latach zdarzyły się w Kościele rzeczy niebywałe w perspektywie dwóch tysięcy lat. Jeżeli absolutyzujemy posłuszeństwo ludziom w sprawach, które są zdradą katolickiej wiary – objawionej przez Boga w Piśmie Świętym i Tradycji, niezmiennie nauczanej przez Magisterium Kościoła – jesteśmy w wielkim błędzie. Niektórzy groteskowo mówią o rzekomo głębszym współczesnym rozumieniu Ewangelii pod wpływem Ducha Świętego! Na litość! Duch Święty nie może sam sobie zaprzeczać! To, co w fundamentalnej kwestii wierności objawionej przez Boga katolickiej wierze było prawdą, pozostaje prawdą na zawsze. To, co w fundamentalnej kwestii wierności objawionej przez Boga katolickiej wierze było zdradą, pozostaje zdradą na zawsze. I nic tu nie mają do powiedzenia tzw. „wymogi świata współczesnego” i „realia człowieka współczesnego”. Kościół, pouczony Bożym Objawieniem, zawsze tak uważał.

   Tak Kościół uważał i nauczał, bo taka jest obiektywna prawda:

   Uczestnictwo w obcych kultach jest zdradą katolickiej, czyli jedynej prawdziwej wiary.

   Uczestnictwo w obcych kultach jest zdradą i zniewagą Chrystusa, jest grzechem ciężkim.

   Popieranie uczestnictwa w obcych kultach jest zdradą i zniewagą Chrystusa, jest grzechem ciężkim.

   Dawanie złego przykładu poprzez uczestnictwo w obcych kultach jest zdradą i zniewagą Chrystusa, jest grzechem ciężkim.

   Dawanie złego przykładu poprzez popieranie uczestnictwa w obcych kultach jest zdradą i zniewagą Chrystusa, jest grzechem ciężkim.

   Trzeba dodać klarownie: uczestnictwo w obcych kultach i popieranie uczestnictwa w obcych kultach jest wylewaniem pomyj na rzesze Świętych Męczenników, którzy dla wierności Chrystusowi nie wahali się odmówić najmniejszych gestów zdrady i oddania pokłonu bogom obcym, fałszywym.

   Męczennicy oddawali życie za wierność Chrystusowi. Nie chcieli złożyć obcym bóstwom ofiary, zapalić kadzidła. Małe kadzidło, mała ofiara, mały płomień… Zapalanie świateł w obcej Chrystusowi religii! A jednak nie zdradzili! Nie zapalili małego płomienia… Czy coś z tego rozumiemy? Czy umysł nasz jest jeszcze zdolny do klarownego odróżnienia dobra od zła, wierności od zdrady?

   Trzeźwy św. Paweł znowu przychodzi nam z pomocą, kiedy pisze słowem przejrzystym: „Nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia” (2 Tm 1, 7)! W czasach pomieszania powszechnego, które wtargnęły w sam środek Kościoła, trzeba sobie pozwolić na komfort trzeźwego myślenia. To jest wymóg Ewangelii!

   Szaleństwo nazywania tolerancją, braterstwem powszechnym i miłością do innych tego, co jest zdradą Chrystusa! Na to nie ma zgody! Jest to rozbiór katolickiej wiary. Jeśli milczymy, będziemy współodpowiedzialni za niszczenie katolickiej wiary. Cóż za odpowiedzialność przed Bogiem! Cóż za odpowiedzialność za los doczesny – i wieczny! – współczesnych nam i przyszłych pokoleń!

   Pierwsze przykazanie Boże obowiązuje wszystkich. Także pełniących wysokie i najwyższe funkcje w Kościele. Św. Paweł, uczciwy Apostoł, nie waha się i idzie jeszcze wyżej – do samego nieba! I pisze piórem prawdziwym, nieskorumpowanym: „Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą od nas otrzymaliście – niech będzie przeklęty!” (Ga 1, 6-9).

   A prorok Jeremiasz – roztropny! – nalega: „Nie ufaj im, gdy będą mówić do ciebie piękne słowa” (Jer 12, 6).

   Rozumnemu już nic dodawać nie trzeba.

   Zamiast walić pałką posłuszeństwa Bogu ducha winnych katolików wiernych niezmiennemu Bożemu Objawieniu zawartemu w Piśmie Świętym i Tradycji, korzystniej dla sprawy Bożej będzie pomagać katolikom w czasach pomieszania powszechnego zachować wierność niezmiennemu Bożemu Objawieniu zawartemu w Piśmie Świętym i Tradycji.

 

* * *

 

Po Soborze Watykańskim II Pan Bóg nie zmienił poglądów.

 

* * *

 

Jeżeli nie klękniemy przed Panem Bogiem,

Rok Wiary będzie mnożeniem słów i oklasków.