Katolicka służba kapłańska i pewne sprytne posunięcia medialne…

Missa Trid. (1)

Ego enim accepi a Domino, quod et tradidi vobis.
„Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem” (1 Kor 11, 23).

Fakty: nagłaśniane są, w taki czy inny sposób, przypadki kapłanów, którzy zaznaczyli się medialnie przez wypowiedzi kontrowersyjne, to znaczy sprzeczne z nauką Kościoła, tudzież przez zachowania niesubordynacyjne. To jest jedna kwestia.

Całkowicie – powtórzmy: całkowicie! – inną kwestią są losy kapłanów, którzy, bez ubocznych protagonistycznych motywacji, chcą klarownie zachować wszystko to i tylko to – powtórzmy: wszystko to i tylko to – czego Kościół przez wieki nieomylnie nauczał i jak się przez wieki modlił. Są to kapłani, którzy klarownie deklarują i realizują swoje przywiązanie do Tradycji. A mówić o Tradycji, rozumianej tak, jak ją rozumie katolicka teologia od wieków, to mówić o fundamentach katolickiej wiary. Mówić o Tradycji, rozumianej tak, jak ją rozumie katolicka teologia od wieków, nie znaczy niezobowiązująco dywagować de gustibus. Nawet jeśli katolicka szczera droga kapłańska wierna Tradycji odbiegałaby od pospolitej, nigdy nie jest ona motywowana subiektywistycznym protagonizmem bądź niestosownym indywidualizmem. Przeciwnie, motywowana jest właśnie wiernością Panu Bogu, wiernością Kościołowi, wiernością Objawieniu Bożemu, zawartemu w Piśmie Świętym i Tradycji. Żywoty świętych dają nam wiele przykładów, odbiegającej od pospolitej przeciętnej, drogi kapłańskiej motywowanej wiernością. Zaprawdę, dziwnymi nieraz drogami prowadzi Boża Opatrzność.

W tym i owym gremium byłoby pożyteczne wypowiedzieć gamalielową regułę roztropnościową: „Odstąpcie od tych ludzi i puśćcie ich! Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć i może się czasem okazać, że walczycie z Bogiem” (Dz 5, 38-39).

Przestroga, roztropna i klarownie wyartykułowana, jest taka: nie jest uczciwe zestawianie tych dwóch kategorii kapłanów, o których mowa powyżej. Pokorna postawa kapłana, który chce zachować wszystko to i tylko to – powtórzmy: wszystko to i tylko to – czego Kościół przez wieki nieomylnie nauczał i jak się przez wieki modlił, nie może być zestawiana z postawą protagonistyczną i zaznaczającą się medialnie przez wypowiedzi kontrowersyjne tudzież zachowania niesubordynacyjne.

Byłoby zwycięstwem sił wrogich wierze rzymskokatolickiej, gdyby kapłanów, którzy pokornie i klarownie deklarują i realizują swoje przywiązanie do Tradycji, a priori zaliczano do grona niesubordynowanych protagonistów, separujących się indywidualistów, bądź traktowano ich jako zacofany element do reedukacji, do reglamentacji lub do uciszenia. Poprzez taką formę dezawuowania kapłanów klarownie wiernych Objawieniu Bożemu zawartemu w Piśmie Świętym i Tradycji,  mielibyśmy do czynienia w istocie z dalszym niszczeniem katolickiej wiary.

Skarbem Kościoła jest każdy kapłan, który pełni swoją służbę w wierności Objawieniu Bożemu zawartemu w Piśmie Świętym i Tradycji.
Skarbem Kościoła jest każdy kapłan, który nie sili się na żadne protagonizmy, subiektywizmy, indywidualizmy, oryginalności i inne pozaewangeliczne atrakcje.
Skarbem Kościoła jest każdy kapłan, który – analogicznie do słów św. Pawła – może w szczerości powiedzieć o swojej służbie i o nauce, którą głosi: „Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem” (1 Kor 11, 23).
Skarbem Kościoła jest każdy kapłan, który – analogicznie do słów Pana Jezusa – może w szczerości powiedzieć o swojej służbie i o nauce, którą głosi: „Moja nauka  nie jest moją, lecz Tego, który Mnie posłał” (J 7, 16).

Szanowni Państwo, oto oczywistość: modlimy się za kapłanów codziennie.

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 457 obserwujących.