„Istnieją wpływowe środowiska, które próbują wyperswadować nam postawę klęczącą” (Kard. J. Ratzinger, Duch liturgii).

 

   Są wpływowe środowiska.

   Są kapłani wierni.

 

   Wydawałoby się, że szaleństwo rewolucyjnej destrukcji w Kościele wyhamowało swój impet. A jednak… Znane sanktuarium. Zabytkowy kościół.  Nowy człowiek obejmuje urząd. Jedna z pierwszych decyzji: rozwalić balaski! Dokonano pod osłoną nocy. Czy rozwalanie balasek to przejaw posłuszeństwa chrześcijańskiego? Jeżeli tak, to kto domaga się niszczenia owych balasek: biskup, inny przełożony wyższy, czy może sam Benedykt XVI?

   Przyjeżdża grupa dzieci pierwszokomunijnych. Inny kapłan zachęca dzieci do klękania. Otumanione dzieci nie wiedzą, co robić. Kapłan musi kilkakrotnie powtórzyć: Klękamy. Niewiarygodne? Fakty aktualne. W Polsce.

 

   Są wpływowe środowiska.

   Są kapłani wierni.

 

   Są wierzący kapłani rzymskokatoliccy, którzy pozostają wierni Tradycji.

   Są wierzący kapłani rzymskokatoliccy, którzy pozostając wierni Tradycji, zachowują jedność z Następcą św. Piotra.

   Są wierzący kapłani rzymskokatoliccy, którzy pozostając wierni Tradycji, zachowują jedność z Następcą św. Piotra i wyrażają ją w sferze doktryny, kultu, moralności i duchowości.

 

   Konkretyzując – egzemplifikacja:

 

   wiernie przekazują nienaruszony depozyt wiary depositum fidei,

   głoszą zdrową naukę katolicką sana doctrina,

   w harmonii z wielowiekowym zwyczajem pozostają wierni najdskonalszemu aktowi kultu, jakim jest Msza Święta w rycie trydenckim,

   w harmonii z wielowiekowym zwyczajem stawiają Krzyż w centralnym miejscu ołtarza,

   w harmonii z wielowiekowym zwyczajem udzielają Komunii Świętej katolikom, którzy klęczą na dwa kolana,

   nauczają o konieczności uniżenia się przed Panem Bogiem,

   nie ulegają szalejącym trendom antropocentrycznym,

  nie dopuszczają, aby podczas liturgii uprawiać rewię samouwielbienia przed ołtarzem Pańskim,

   są wierzącymi kapłanami rzymskokatolickimi.

 

   Spotykam coraz więcej kapłanów, którzy z racji wierności Tradycji są dyskryminowani, dyscyplinowani, marginalizowani, zakazuje im się głoszenia kazań, zakazuje im się nauczania na temat postawy klęczącej, nakazuje im się cenzurowanie nienaruszalnego depozytu wiary (pomijanie niektórych aspektów), zakazuje im się stosowania Kanonu Rzymskiego, zakazuje im się stawiania Krzyża w centralnym miejscu ołtarza, zakazuje im się odprawiania Mszy Świętej lub zmusza tylko do koncelebry (nigdy w funkcji głównego celebransa), zakazuje im się spowiadania, ogranicza się ich kontakt z wiernymi, przesuwa się ich z miejsca na miejsce, z preferencją na ośrodki o mniejszych możliwościach duszpasterskiego oddziaływania, zarzuca się im pychę, nieposłuszeństwo, upór, rozbijanie  jedności”, brak miłości, dezawuuje się ich, rozpuszczając wśród ludzi wieści różne na ich temat, traktuje się ich z miarkowaną uprzejmością lub wprost z bezczelnością i pogardą, daje się prostacko wiarę różnej maści donosicielom, bez możliwości obrony – gardząc de facto jedną z podstawowych reguł cywilizacji łacińskiej: audiatur et altera pars. Paradoksy zagadkowe.

 

   Rodzą się oczywiste i konieczne pytania:

   Czy tacy kapłani są niewierni Kościołowi?

   Czy tacy kapłani szkodzą Kościołowi?

   Czy tacy kapłani są zagrożeniem dla Kościoła?

   Wyartykułujmy to klarownie: tacy kapłani są skarbem Kościoła!

  Wyartykułujmy to klarownie: tacy kapłani są skarbem dla Kościoła!

 

   Kapłan wierzący uświęci się także w okolicznościach opresji i dyskryminacji. Jest problem nadużywania kościelnego posłuszeństwa do celów destrukcyjnych. Natomiast jest problem poważniejszy i o szerszym zasięgu powszechnym – eklezjalnym: przez dyskryminowanie kapłanów wiernych Tradycji dokonuje się de facto bojkotowanie katolickiej Tradycji, bojkotowanie linii wierności Tradycji Ojca Świętego Benedykta XVI, bojkotowanie Papieża, niszczy się Kościół, niszczy się Tradycję, tworzy się groźną antykatolicką szczelinę separacji od papiestwa, pozbawia się wiernych dostępu do zdrowych ziaren Prawdy. Jakaż odpowiedzialność!

 

   W kontekście powyższego rodzą się pytania poważne:

   Komu zależy na przygniataniu butem skarbów katolickiej Tradycji?

   Komu zależy na bojkotowaniu linii wierności Tradycji następcy św. Piotra, naszego papieża Benedykta XVI?

   Kim są ci, którzy dopuszczają się tego destrukcyjnego procederu?

   Co ich motywuje do takich działań?

   Co mają na celu?

  Czy możemy pozostać obojętni wobec faktu bojkotu powszechnego katolickiej Tradycji?

  Czy możemy pozostać obojętni wobec faktu bojkotu powszechnego Ojca Świętego Benedykta XVI?

 

   Są wpływowe środowiska.

   Są kapłani wierni.